Costa jedzie do Tuska i Merza. To samo pytanie, ale różne odpowiedzi

Szef Rady Europejskiej Antonio Costa będzie dzisiaj w Warszawie i Berlinie z tym samym pytaniem: gdzie znaleźć kompromis w sprawie przyszłego budżetu UE na lata 2028–2034? Usłyszy jednak dwie zupełnie różne odpowiedzi. Donald Tusk powie: nie ruszać pieniędzy na rolnictwo i biedniejsze regiony, zaś od Friedricha Merza usłyszy: oszczędności muszą objąć cały budżet. Costa objeżdża europejskie stolice, by przed październikowym szczytem sprawdzić, na jakie ustępstwa są gotowe poszczególne państwa i doprowadzić do porozumienia jeszcze w tym roku.
Szef Rady Europejskiej António Costa spotka się dziś z Donaldem Tuskiem (Fot. SERGEI GAPON) /East News
Przed spotkaniem António Costa z Donaldem Tuskiem unijny dyplomata ujawnia w rozmowie z RMF FM: Costa chce się dowiedzieć, gdzie Warszawa zgodzi się ciąć wydatki. Szef Rady Europejskiej będzie zabiegał o zakończenie rozmów w 2026 roku i przekonywał, że jeżeli budżet ma być większy, Unia będzie potrzebowała także nowych źródeł dochodów, czyli tak zwanych zasobów własnych.
Koperta narodowa
Polska już zarysowała swoje czerwone linie na negocjacje budżetowe, co jako pierwsza ujawniła dziennikarka RMF FM. Oczywistym postulatem jest ochrona tzw. koperty narodowej, czyli pieniędzy na politykę spójności i rolnictwo. Według propozycji Komisji Europejskiej, Warszawa ma otrzymać około 123 miliardów euro. Jednak Polska zdając sobie sprawę, że nie uda się uniknąć cięć, bo pod wpływem tzw. skąpców czyli Niemiec, Szwecji czy Holandii przewodnicząca w tym półroczu Irlandia przedstawi już na początku października zmniejszony projekt nowego budżetu (wobec propozycji KE wynoszącej 2 bln euro).
Jeśli to konieczne, oszczędności można szukać przede wszystkim w wydatkach, z których w większym stopniu korzystają najbardziej rozwinięte państwa UE i które rosną najbardziej - mówił w rozmowie z RMF FM wiceminister ds. europejskich Ignacy Niemczycki.
Polska nie mówi „nie”
Chodzi przede wszystkim o wydatki na konkurencyjność oraz fundusze na działania Unii poza jej granicami. W sprawie nowych źródeł dochodów UE, Polska nie mówi „nie”. Jest gotowa poprzeć część z nich, m.in. wpływy z CBAM (podatku węglowego pobieranego od importowanych towarów) czy opłatę od największych przedsiębiorstw. Sprzeciwia się natomiast przekierowaniu do Brukseli pieniędzy, które dziś trafiają do krajowych budżetów z ETS. Warszawa uważa, że te pieniądze powinny pozostać w budżetach państw członkowskich i być przeznaczane na cele środowiskowe.
Polska wciąż nie jest także całkowicie zadowolona ze sposobu zarządzania przyszłymi pieniędzmi. Wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jan Szyszko mówił niedawno w rozmowie z RMF FM, że KPO nie powinno być modelem przyszłego budżetu UE, co zaproponowała KE. Chodzi przede wszystkim o zbyt dużą centralizację i zbyt małą rolę regionów.
W czerwcu państwa unijne zrobiły wprawdzie krok w stronę większego udziału regionów i samorządów w przygotowaniu i wdrażaniu przyszłych planów, jednak skala zaangażowania regionów będzie w dużej mierze zależała od decyzji poszczególnych stolic. I to właśnie nie jest dla Polski optymalne. Warszawa chce mocniejszych gwarancji udziału województw, tak aby ich dostęp do unijnych pieniędzy nie zależał wyłącznie od decyzji rządu centralnego. Chodzi o zabezpieczenie samorządów także na wypadek zmiany władzy – żeby regiony nie mogły być karane finansowo za to, że prowadzą politykę inną niż rząd w Warszawie. Szyszko postuluje, żeby 44 procent polskiej puli pozostawało w bezpośrednim zarządzaniu samorządów, tak jak obecnie w polityce spójności. Jednak jeden z unijnych dyplomatów uważa, ze „ten model jest już zasadniczo ustalony”.
Po spotkaniu z Tuskiem Costa pojedzie do Berlina, który kilka miesięcy temu mówił, że cięcia powinny być rzędu 400 mld euro, a ostatnio wraz z takimi krajami jak Holandia, Szwecja, Austria, Dania i Finlandia – wspólnie domagali się zmniejszenia propozycji Komisji o kilkaset miliardów euro. Costa więc usłyszy coś całkiem odwrotnego niż w Warszawie: budżet jest za duży, trzeba ciąć wszystkie obszary, także rolnictwo i spójność, pieniądze trzeba przesunąć w stronę nowych priorytetów takich jak obronność, bezpieczeństwo i konkurencyjność a nowe dochody nie mogą zastąpić koniecznych cięć.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.