Awaria na lotniskach w Wielkiej Brytanii i Irlandii. "Wszystko zamarło"
Awaria na brytyjskich lotniskach. Operator kontroli ruchu lotniczego NATS doświadczył problemów - relacja Macieja Worocha
Źródło wideo: TVN24 BiS
Źródło zdj. gł.: Kontakt24 / Piotr
Według Flightradar24 z powodu usterki odwołano 625 lotów na lotniskach w Wielkiej Brytanii.
"Ustaliliśmy, że przyczyną problemu był nasz system obsługi lotów. Nasi inżynierowie są na miejscu i pracują w trybie pilnym, aby jak najszybciej przywrócić normalne funkcjonowanie" - poinformowała NATS w oświadczeniu.
Jak dodano, loty odbywają się, a przestrzeń powietrzna jest otwarta, ale "przywrócenie normalnego stanu zajmie trochę czasu".
Brytyjskie lotniska o awarii
Lotniska Heathrow i Luton przekazały, że awaria powoduje problemy z odlotami, ale przyloty odbywają się bez większych zakłóceń. Z kolei lotnisko w Edynburgu oświadczyło, że usterka może wpłynąć na jego funkcjonowanie. Z zakłóceniami mierzy się również m.in. port w Dublinie, który poinformował, że sytuacja wpływa zarówno na odloty, jak i przyloty.
The air traffic control service @NATS is experiencing a technical issue which is impacting departing flights at UK airports.
— Heathrow Airport (@HeathrowAirport) September 8, 2026
Arriving flights are not currently impacted.
We are supporting our local NATS team in their efforts to resolve the issue as quickly as possible. We… pic.twitter.com/0s5pu4ODM5
Według serwisu Flightradar24 pasażerowie lecący z Heathrow do Warszawy liniami British Airways muszą się liczyć z około czterogodzinnym opóźnieniem, utrudnienia ominą za to pasażerów LOT. Tablica odlotów na Heathrow informuje też o anulowaniu niektórych połączeń: między innymi do Amsterdamu, Edynburga i Zagrzebia.
Według danych Flightradar24 samolot do Zurychu zaplanowany na 17.00 opóźni się na przykład o ok. trzy i pół godziny. O możliwych utrudnieniach poinformowały też między innymi lotniska w Manchesterze i Belfaście, choć nie jest jasne, czy awaria dotknęła je bezpośrednio, czy też problemy są skutkiem ubocznym wynikającym np. z opóźnień samolotów z Gatwick czy Heathrow.
Pasażerowie utknęli w samolotach
Maciej Woroch, korespondent "Faktów" TVN na antenie TVN24 BiS opowiadał o tym, jak wygląda sytuacja na lotniskach. Według jego informacji "przynajmniej do godziny 19 (20 w Polsce - red.) nie będzie można normalnie przeprowadzać rejsów na i z Heathrow, podobnie na Gatwick i kilku innych lotniskach".
Dziennikarz powołał się również na doniesienia, że "na wielu lotniskach w Europie pasażerów lecących do Londynu zaproszono do samolotów, drzwi zostały zamknięte, ale samoloty nie odjechały od rękawów".
- To dlatego, że nie wiadomo czy i kiedy będą mogły wyruszyć z drogi, a nikt nie będzie chciał podejmować decyzji o wyjściu z pokładu, bo to oczywiście bardzo utrudni sytuację, gdy pojawią się ewentualne zgody na starty i lądowania - zwrócił uwagę.
Problemy mogą potrwać przynajmniej do 19 czasu lokalnego
Źródło zdjęcia: Shutterstock
Jak dodał, według aplikacji śledzącej loty Flightradar24 na Heathrow i w jego okolicach "wszystko zamarło".
- Ci, którzy mieli dziś, zwłaszcza dzisiejszego popołudnia, wyruszyć w drogę do Londynu albo przez Londyn, będą pewnie w miarę możliwości przesadzani. Jeśli jednak są już w tych samolotach, które były odprawione do Londynu, to najpewniej do swoich destynacji zgodnie z rozkładem nie dotrą - zauważył.
Woroch przypomniał, że to linie lotnicze są odpowiedzialne za odprawienie i przetransportowanie do celu pasażerów, więc "to ich zmartwieniem będą nasze bilety".
Jak przekazał czytelnik redakcji Kontakt24, wieczorem na londyńskim lotnisku w Luton wciąż były opóźnienia. Niektóre z nich, zaplanowane na godz. 12-15, miały mieć szacowany czas odlotu ok. 19.
"O lotach, które były w rozkładzie na później, po 18, na razie nic nie wiadomo. Lot Bukaresztu zaplanowany na 17.50 ma informację, że odleci z Luton o 21.15. Na lotnisku są tłumy" - napisał i dołączył wideo przedstawiające sytuację w porcie lotniczym.
Paraliż na lotnisku w Luton. Relacja Kontakt24
NATS pracuje nad problemem
Ok. godz. 18 czasu polskiego NATS poinformował na platformie X, że system lotniczy zaczyna "wracać do normy" po tym, jak wdrożono poprawkę.
"W dalszym ciągu ściśle współpracujemy z naszymi klientami - liniami lotniczymi i portami lotniczymi - nad przywróceniem normalnego funkcjonowania. Szczerze przepraszamy za dzisiejsze utrudnienia w podróży i prosimy pasażerów o dalsze sprawdzanie informacji u swoich linii lotniczych" - przekazano we wpisie.
Eksperci powiedzieli jednak "Timesowi", że nawet po usunięciu usterki minąć będzie musiało sporo czasu, nim sytuacja wróci do normy, bo do odlotów czekać będzie kolejka samolotów, które nie wzbiły się w powietrze na czas.
Rzecznik prasowy linii British Airways powiedział, że chociaż firma Nats "poinformowała, że usterka w systemie kontroli ruchu lotniczego została usunięta, powaga tej sytuacji oznacza, że będzie to miało znaczące skutki dla klientów i pracowników". - We wtorek po południu byliśmy zmuszeni odwołać lub przekierować ponad 100 lotów, co spowodowało utrudnienia dla dziesiątek tysięcy klientów - zaznaczył. Jak podkreślił, "incydent ten był całkowicie poza naszą kontrolą i niezwykle frustrujący dla naszych klientów oraz pracowników, a samoloty i załogi znalazły się w nieprzewidzianych miejscach".
Problemy na brytyjskich lotniskach
To nie pierwszy raz, jak w obszarze Wysp Brytyjskich występują podobne problemy. W 2023 r. błąd w automatycznym działaniu systemu przetwarzania planów lotów spowodował chaos na brytyjskich lotniskach. Szefowie linii lotniczych informowali później, że zapewnienie zwrotów kosztów i odszkodowań klientom kosztowało ich firmy łącznie ponad 100 mln funtów. NATS zapowiedział, że zrewiduje swoje plany postępowania w przypadku awarii.
Z kolei w lipcu 2025 r. problem techniczny związany z radarem w brytyjskim systemie kontroli ruchu na ponad cztery godziny zakłócił loty na głównych lotniskach w Wielkiej Brytanii, w tym w Londynie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.