Nie żyje 24-latka, ratował ją przechodzień. Tragedia podczas maratonu

24-letnia biegaczka z Pensylwanii zmarła na trasie jubileuszowego 50. maratonu w Nowym Jorku. Rabdomioliza, czyli rozpad komórek mięśni szkieletowych prowadzący do zatrucia organizmu, był przyczyną jej śmierci - przekazał ojciec zmarłej.
Wolontariusze podczas maratonu 2026 w Nowym Jorku, fot. KENA BETANCUR /AFP/East News
Upadła kilka kilometrów przed metą
Rachel Apa biegła po raz pierwszy na tym dystansie. Upadła w Central Parku, kilka kilometrów przed metą. Jej start związany był z akcją charytatywną zbierania funduszów na rzecz walki z chorobą Parkinsona. Chciała w ten sposób uczcić pamięć dziadka zmarłego właśnie na tę chorobę w 2022 r.
Zdruzgotany ojciec młodej biegaczki stwierdził, że córka nigdy nie miała problemów z kondycją i cieszyła się bardzo dobrym zdrowiem. Grała w zespole uniwersyteckim hokeja na trawie i właśnie rozpoczęła studia magisterskie na uczelni Charleston Southern.
Po upadku Apy na trasie jeden z przechodniów zaczął prowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową, którą podjęły następnie służby medyczne, ale nie przyniosła ona skutku.
Triumfatorzy maratonu w Nowym Jorku
Prestiżowy maraton wygrali Szwed Andreas Almgren debiutujący w tej imprezie oraz Kenijka Cheila Chepkirui – po raz drugi w karierze (triumfowała w 2024 r.).
Szwed uzyskał czas 2:06.01, trzeci najlepszy wynik w historii maratonu w Nowym Jorku. Czas Almgrena jest trzecim najlepszym wynikiem w 50-letniej historii tego maratonu. Biegacz ze Skandynawii został pierwszym maratończykiem, który wygrał jako debiutant, od zwycięstwa Etiopczyka Gebre Gebremariama w 2010 roku.
Była to 50. edycja maratonu, którego trasa prowadzi przez wszystkie pięć dzielnic Nowego Jorku. W 1976 roku, podczas siódmej edycji biegu, na starcie stanęło nieco ponad 2000 zawodników, w tym zaledwie 88 kobiet. W niedzielę rywalizację ukończyło aż 61 146 spośród 61 529 biegaczy z 153 krajów, z czego niemal połowę (blisko 29 tysięcy) stanowiły kobiety.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.