Poczobut o spotkaniu szefów MSZ Polski i Białorusi: Dopóki trwa wojna, mówienie o resecie jest przedwczesne

„Stronie białoruskiej bardzo zależy na ociepleniu relacji z Unią Europejską” – tak spotkanie Radosława Sikorskiego z szefem białoruskiej dyplomacji Maksymem Ryżenkowem skomentował w rozmowie z korespondentem RMF FM Andrzej Poczobut.
Andrzej Poczobut przebywa w Waszyngtonie /Shutterstock
Strony potwierdziły oficjalnie, że do takiej rozmowy doszło. Rozmowy dotyczyły m.in. sytuacji na granicy, ale też kwestii bezpieczeństwa regionalnego. Ostatnie znane bilateralne spotkanie szefów dyplomacji Polski i Białorusi odbyło się w październiku 2016 roku.
Andrzej Poczobut, więzień polityczny, działacz Związku Polaków na Białorusi podkreśla w rozmowie z Pawłem Żuchowskim, że Białoruś chce polepszyć relacje, bo ma w tym interes.
Bez względu na wypowiedzi, białoruski reżim zdaje sobie sprawę, że współpraca z Unią Europejską to jest podstawa, żeby białoruska gospodarka zachowała swoją stabilność – powiedział.
Poczobut liczy na poprawę sytuacji na Białorusi
Opozycjonista z zadowoleniem przyjął informację o polsko-białoruskich rozmowach. Dowiedziałem się, że do spotkania doszło z inicjatywy strony białoruskiej, co potwierdza właśnie zainteresowanie Białorusi – stwierdził.
Mam nadzieję, że wynikiem takich spotkań będzie to, że sytuacja na Białorusi będzie się polepszała, jeżeli chodzi o prawa człowieka i sytuację mniejszości polskiej – powiedział w rozmowie z naszym dziennikarzem.
Andrzej Poczobut podkreśla, że Białoruś to państwo totalitarne. Jak tłumaczy, jeżeli choć na chwilę sytuacja się poprawi, to będzie sukces.
Oddziaływanie Łukaszenki „ograniczone”
Dziennikarz i działacz Związku Polaków na Białorusi podkreśla, że rozmowy z Białorusią mogą doprowadzić do poprawy sytuacji na granicy.
Migranci są bardzo aktywni na łotewskim odcinku granicy. Mam nadzieję, że solidarne stanowisko sąsiadów wpłynie na to, że ci uchodźcy będą w jakimś innym kierunku podążać – powiedział.
Nie ma natomiast złudzeń co do tego, że dopóki trwa wojna w Ukrainie, nikt nie da gwarancji, jak się zachowa Łukaszenka.
Zdolności Łukaszenki w sprawie ograniczenia jakiś działań rosyjskich nie są porażające. To nie znaczy, że Łukaszenka jest marionetką czy jest bezwolny. Ale jego oddziaływanie jest ograniczone – to po pierwsze – tłumaczył.
Wskazywał, że dopóki trwa wojna w Ukrainie, nikt nie da gwarancji, jak zachowa się Łukaszenka. My wiemy, że teren Białorusi był użyty przeciwko Ukrainie, że z terenu Białorusi był atak na Ukrainę. To jest problem. Myślę, że dopóki trwa wojna na Ukrainie, mówienie o jakimś resecie jest przedwczesne po prostu – podkreślił.
Ważne spotkania w amerykańskiej stolicy
W środę Poczobut spotkał się z Johnem Coale’em, specjalnym wysłannikiem prezydenta USA Donalda Trumpa, który doprowadził do uwolnienia więźniów reżimu Alaksandra Łukaszenki. „Rozmawialiśmy o sytuacji mniejszości polskiej na Białorusi, Związku Polaków, więźniach politycznych i generalnie możliwościach polepszenia sytuacji wewnątrz Białorusi. Jestem wdzięczny za jego zaangażowanie w moje uwolnienie” – podkreślił opozycjonista na platformie X.
Ambasada RP w Waszyngtonie dziękowała Amerykaninowi za jego działania na rzecz uwolnienia dziennikarza. „Jesteśmy ogromnie wdzięczni Johnowi Coale'owi za jego niesamowitą pracę na rzecz uwolnienia białorusko-polskiego dziennikarza Andrzeja Poczobuta, niesłusznie uwięzionego z powodów politycznych na Białorusi” - napisała ambasada w serwisie X.
Poczobut w Waszyngtonie spotkał się też z kongresmenem Jamiem Raskinem. W tym przypadku tematem również był Związek Polaków na Białorusi, więźniowie polityczni i dialog z Łukaszenką w celu „poszerzania pola wolności wewnątrz Białorusi.
W kwietniu Poczobut został zwolniony z kolonii karnej na Białorusi, gdzie od 2023 r. odbywał wyrok ośmiu lat więzienia. Skazany był m.in. za „podżeganie do nienawiści„ i „wzywanie do działań na rzecz wyrządzenia szkody bezpieczeństwu narodowemu”. Organizacje praw człowieka uznały go za więźnia politycznego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.