Wstrząsające zdjęcia z niemieckiej okupacji. Latami leżały we francuskim archiwum
Niemieckie zdjęcia okupowanej Warszawy
Źródło wideo: ECPAD
Źródło zdj. gł.: ECPAD
Instytut Pileckiego i Muzeum Powstania Warszawskiego zawarły porozumienie o współpracy z francuskim wojskowym archiwum audiowizualnym ECPAD. Na jego mocy polskie instytucje zyskują dostęp do nieznanych szerzej w Polsce fotografii z okresu II wojny światowej. Chodzi o ponad 10 tysięcy zdjęć wykonanych przez niemieckie kompanie propagandowe po zajęciu naszego kraju. Po kapitulacji Trzeciej Rzeszy fotografie zostały przejęte przez aliantów, tak trafiły do francuskiego archiwum. I przeleżały tam kolejnych kilkadziesiąt lat.
Nieznany zbiór z francuskiego archiwum
- Dla nas ta historia zaczęła się kilka lat temu, kiedy jeden z ważnych archiwistów przyszedł do mnie z informacją, że jest taki nieopisany zbiór we Francji - wspominał w Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.
Ponieważ zdjęcia nie dotyczą samego powstania, muzeum potrzebowało partnera o szerszym zakresie zainteresowań i większym doświadczeniu międzynarodowym. Nawiązało współpracę z Instytutem Pileckiego. Ołdakowski docenił szczególną rolę szefowej berlińskiego oddziału tej instytucji Hanny Radziejowskiej. - Znalazła sposób na rozpoczęcie współpracy i ciągnęła tę niteczkę, doprowadzając do dzisiejszego finału - podkreślił. W czwartek, w obecności ambasadora Francji w Polsce Étienne de Poncins, podpisano umowę.
Kolekcja jest wyjątkowo cenna dla historyków, ponieważ w wielu przypadkach zachowały się pełne sekwencje negatywów (całe klisze), a nie tylko pojedyncze zdjęcia wyselekcjonowane przez niemiecką propagandę. Teraz ich cyfrowe kopie zostaną poddane krytycznej analizie, identyfikacji i katalogowaniu.
- Niesamowite, że po tylu latach od drugiej wojny wciąż można odnajdywać takie olbrzymie nieznane zbiory, które pozwolą opisać tamten czas. Polskie zdjęcia dokumentujące wrzesień 1939 przepadły - zauważył Ołdakowski.
Niemieckie zdjęcia okupowanej Warszawy
Niemieckie oddziały wkraczające do Warszawy ulicą Grochowską po kapitulacji
Źródło zdjęcia: ECPAD
Uciekający z obszaru walk na Ochocie mieszkańcy, teren cegielni przy Gliniankach Szczęśliwickich
Źródło zdjęcia: ECPAD
Mieszkańcy przy ruinach zabudowy nieopodal kina Strzelec na Okęciu
Źródło zdjęcia: ECPAD
Cywile uciekający z Ochoty ,w tle glinianki i komin cegielni
Źródło zdjęcia: ECPAD
Zniszczony Gmach Chemii Politechniki Warszawskiej przy Noakowskiego
Źródło zdjęcia: ECPAD
Broń złożone na dziedzińcu Pałacu Brühla przez polskich żołnierzy po kapitulacji
Źródło zdjęcia: ECPAD
Opisywanie bomb lotniczych przez niemieckich żołnierzy
Źródło zdjęcia: ECPAD
Niemieccy żołnierze pozujący na zdemontowanych elementach karuzeli na Grochowie
Źródło zdjęcia: ECPAD
Ruin kamienic pomiędzy Twardą a Pańską, dalej kościół Wszystkich Świętych przy pl. Grzybowskim
Źródło zdjęcia: ECPAD
Niemcy wchodzą na Ochotę, Śródmieście płonie
Varsavianista z Muzeum Powstania Warszawskiego Ryszard Mączewski zaprezentował drobną część zbioru - wstępnie opracowane zdjęcia, wykonane 8 września na Ochocie.
Aleja Krakowska prowadzi wówczas przez peryferia, przy ulicy stoją nieliczne domy (niektóre nieskończone), a za nimi rozciąga się pusta przestrzeń. Niemieckie oddziały idą aleją, oficerowie obserwują z balkonu kamienicy polskie stanowiska. Na każdym kadrze niebo zasnute jest dymem płonącego miasta, to efekt pożarów wywołanych ostrzałem i bombardowaniem. Widać zasieki i barykady z tramwajów na Opaczewskiej. Nad okolicą góruje komin cegielni przy Gliniankach Szczęśliwickich (dziś to okolice Górki Szczęśliwickiej).
- W tej części są też wstrząsające obrazy, pokazujące uciekającą ludność cywilną z obszaru walk - opisywał Mączewski. - Dla nas varsavianistów te zdjęcia są niezwykle cenne, bo pokazują mniej obfotografowane obszary miasta - dodał.
Niemcy dokumentowali także rozmowy kapitulacyjne. Na jednej z fotografii historycy zidentyfikowali już przemykającego w ciemnym płaszczu prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego.
Nadają imiona bombom, które zrzucą na Warszawę
Kolejna seria pokazuje Śródmieście i Wolę oczami żołnierza Luftwaffe, lecącego nad zniszczoną Warszawą.
- Widać, że wśród obiektów, które Niemcy starali się bombardować na początku wojny, było wiele zakładów przemysłowych. Płoną: gazownia miejska, zakłady Lilpop, Rau i Loewenstein (produkowały maszyny - red.) zaplecze dworca Warszawa Zachodnia - wyliczał varsavianista. Ale już pozbawiony dachu gmach wydziału chemii Politechniki Warszawskiej przy Noakowskiego pokazywał, że nie tylko obiekty strategiczne są celem najeźdźcy, mają też cierpieć cywile. - Widać, że to wojna na zupełnie innych zasadach, nie tylko wojna żołnierzy przeciw żołnierzem, ale też przeciw ludności cywilnej - podkreślił Mączewski.
Tragedię zwykłych ludzi pokazują też pozornie banalne sceny, jak kolejka po wodę przy zdroju na Zakroczymskiej.
Tylko okupanci bawią się dobrze. Na Placu Szembeka pozują na zabawkowych koniach ze zdemontowanej bądź zniszczonej karuzeli. Zachowała się też sekwencja fotografii, na których wypisują imiona i wierszyki na bombach, które będą zarzucać na Warszawę.
Opisywanie bomb lotniczych przez niemieckich żołnierzy
Źródło zdjęcia: ECPAD
- Zdjęć z Warszawy jest około tysiąca, przynoszą ogromną wiedzę, o tym jak toczyły się walki, w jakich warunkach warszawiacy się znaleźli. Będzie sporo ciekawych odkryć - podsumował Ryszard Mączewski.
Docelowo fotografie trafią na strony internetowe muzeum i instytutu. Będą też udostępniane badaczom w czytelniach obu instytucji. Ponadto planowana jest wystawa w Berlinie, Paryżu i Warszawie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.