Jest apel krakowskich radnych po tragicznym wypadku, w którym zginęło małżeństwo

Opracowanie: Renata Gaweł Publikacja: Dzisiaj, 27 sierpnia (11:10)
Tragiczny wypadek na ulicy Solnej w Krakowie, w którym zginęli rodzice ośmiomiesięcznego chłopca, wstrząsnął mieszkańcami i lokalnymi władzami. W odpowiedzi na dramatyczne wydarzenia, krakowscy radni wystosowali apel do władz państwowych o pilne zaostrzenie przepisów dotyczących bezpieczeństwa na drogach i wprowadzenie nowych rozwiązań prawnych.
Fot. Andrzej Banas/Polska Press /East News
Krakowscy radni żądają zmian po tragedii
W minioną sobotę na ulicy Solnej w Krakowie doszło do tragicznego wypadku. Samochód prowadzony przez 26-letniego Huberta B. potrącił spacerujące po chodniku małżeństwo z ośmiomiesięcznym dzieckiem w wózku.
W wyniku wypadku oboje rodzice zginęli na miejscu, a ich syn trafił do szpitala.
Apel do władz: „Zabójstwo drogowe” w kodeksie karnym
W odpowiedzi na tragedię, Rada Miasta Krakowa przyjęła rezolucję, w której zwraca się do Sejmu, Senatu, premiera oraz prezydenta o podjęcie pilnych prac legislacyjnych.
Radni domagają się wprowadzenia do kodeksu karnego nowej instytucji – zabójstwa drogowego czyli spowodowanie śmiertelnego wypadku przez skrajnie brawurowego kierowcę.
Ich zdaniem obecne przepisy są niewystarczające, by skutecznie karać sprawców najpoważniejszych przestępstw drogowych.
Krakowscy radni postulują także zwiększenie liczby funkcjonariuszy drogówki i Inspekcji Transportu Drogowego oraz wprowadzenie nowoczesnych rozwiązań technologicznych, takich jak fotoradary akustyczne. Urządzenia te mają automatycznie wykrywać pojazdy przekraczające dopuszczalne normy hałasu, co ma pomóc w walce z niebezpieczną jazdą i piractwem drogowym.
Sprawca tragicznego wypadku na krakowskim Zabłociu, który według ustaleń śledczych przekroczył dozwoloną prędkość i stracił panowanie nad pojazdem, został tymczasowo aresztowany i usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.