List żelazny z fałszywego adresu? Nowe fakty w sprawie Marcina Romanowskiego

Prokuratura nie potwierdza, by Marcin Romanowski przebywał w Naddniestrzu, a śledztwo w sprawie jego miejsca pobytu nabiera coraz więcej wątpliwości. Najnowsze ustalenia "Rzeczpospolitej" rzucają nowe światło na sprawę byłego wiceministra sprawiedliwości, który stara się o list żelazny.
Marcin Romanowski w 2024 roku (fot. Wojciech Olkusnik) /East News
Ponieważ bardzo dużo pojawiło się różnych spekulacji i dezinformacji na temat pana Romanowskiego i jego miejsca pobytu, mogę powiedzieć, że służby innych państw z regionu, z którymi współpracujemy, potwierdziły nam te informacje, że pan Romanowski znajduje się na dziewięćdziesiąt dziewięć procent w Naddniestrzu, w Tyraspolu – potwierdził niecały tydzień później przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.
Według informacji „Rzeczpospolitej”, prokuratura jednak nie posiada żadnych dowodów na to, że Marcin Romanowski przebywa w Naddniestrzu – separatystycznej republice na terenie Mołdawii. Polityk miał zadeklarować swój pobyt w Tyraspolu, jednak śledczy ustalili, że wskazany przez niego adres to w rzeczywistości pusty plac. Co więcej, list żelazny, o który ubiega się Romanowski, został nadany nie z Tyraspola, lecz z innej mołdawskiej miejscowości – Bendery.
Służby nie odnotowały przekroczenia granic
Jak podaje „Rzeczpospolita”, prokuratura opowiedziała się przeciwko przyznaniu Romanowskiemu listu żelaznego. Decyzja ta została podjęta na podstawie informacji uzyskanych od służb Mołdawii, Rumunii i Ukrainy. Z ich danych wynika, że osoba o imieniu i nazwisku „Marcin Romanowski” nie przekraczała granic tych krajów w ostatnich latach. Sam polityk twierdzi, że posługuje się paszportem wystawionym na inną tożsamość, co mogłoby tłumaczyć brak śladów jego obecności w rejestrach. Prokuratura jednak uznaje to za próbę uniknięcia odpowiedzialności i podważa wiarygodność deklaracji Romanowskiego.
Dodatkowe zamieszanie wprowadza sam wniosek o list żelazny. „Rzeczpospolita” informuje, że nie ma pewności, czy dokument ten rzeczywiście został sporządzony przez Romanowskiego. Ani sąd, ani prokuratura nie otrzymały formalnego wniosku o oryginał listu i koperty, a działania służb w tej sprawie miały charakter nieformalny. Pieczęć na kopercie wskazuje dodatkowo na miejscowość Bendery, co stoi w sprzeczności z deklarowanym przez polityka miejscem pobytu.
Jak zaznacza „Rz”, prokuratura nie spieszy się z potwierdzeniem jego pobytu w Naddniestrzu, obawiając się, że mogłoby to doprowadzić do uchylenia Europejskiego Nakazu Aresztowania i ułatwić politykowi ucieczkę.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.