The Jerusalem PostAre US, Israel racing to deploy space-based lasers or orbital weapons first? - analysisESPNWhat this year's final four says about the labor battle -- and the game's futurePunchPHOTOS: IG visits Fubara, pledges stronger police support in RiversBollywood HungamaSharvari named first-ever brand ambassador of Reva by PNGSInquirerSipalay beach turns pink as small shrimps blanket shorelineZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioХабрПриглашаем на бесплатный вебинар SOFROSIl Fatto QuotidianoIran, la storia di Najmeh Amini: studentessa condannata a morte per blasfemia dopo un post sui social. Le ong: “Annullate la sentenza”Rai NewsMinicar, sono due minori gli autori delle aggressioni di Monteverde: lo avrebbero fatto per noiaSeeking AlphaState Street reports mixed Q3 results; updates FY26 outlookThe IndependentThe King will write to Pope Leo after the pontiff’s lung cancer diagnosisThe GuardianManchester City did not raise Premier League charges with me, Burnham tells PMQs – UK politics live
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 14, 2026

Ważna ustawa na biurku prezydenta. "Najwyższy czas"

Translate
Losowanie numerów list wyborczych w Państwowej Komisji Wyborczej przed wyborami parlamentarnymi 2019 roku

Losowanie numerów list wyborczych w Państwowej Komisji Wyborczej przed wyborami parlamentarnymi 2019 roku

Źródło zdj. gł.: Piotr Molecki/East News

W cieniu politycznej afery przez parlament przeszła ważna dla wyborów i samych wyborców zmiana. Może ona doprowadzić do wprowadzenia korekt postulowanych przez Państwową Komisję Wyborczą już od ponad dekady. O dalszym losie ustawy zdecyduje wkrótce prezydent.

Kiedy uwaga opinii publicznej koncentrowała się na kolejnej odsłonie afery Zondacrypto, na początku września w Sejmie przegłosowana została istotna dla przyszłych wyborów ustawa. Chodzi o nowelizację Kodeksu wyborczego, która po przyjęciu bez poprawek przez Senat trafiła na biurko Karola Nawrockiego.

Jedna z głównych zmian zakłada, że to Państwowa Komisja Wyborcza będzie rokrocznie ustalać i ogłaszać w drodze obwieszczenia, ilu posłów zostanie wybranych do Sejmu z poszczególnych okręgów wyborczych. Obecnie wynika to z załącznika do Kodeksu wyborczego. Każda aktualizacja wymaga zatem nowelizacji ustawy. A także podpisu prezydenta.

- Już najwyższy czas - mówi politolożka Anna Siewierska, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego, pytana o zasadność proponowanych zmian. - Prezydent powinien podpisać tę ustawę, gdyż jest potrzebna. Obowiązujący przelicznik mandatów na okręgi wyborcze jest nieadekwatny - stwierdza nasza rozmówczyni.

O korekty PKW wnioskowała już kilkukrotnie: w 2014, 2021 i 2022 roku. Z najnowszego komunikatu Komisji w tej sprawie wynika, że konieczne jest przeniesienie łącznie 13 mandatów poselskich, co oznacza zmiany w 23 z 41 okręgów. Stracić część posłów miałyby między innymi okręgi obejmujące województwa lubelskie i warmińsko-mazurskie na rzecz okręgów obejmujących Warszawę, Poznań czy Wrocław.

- Zmiany demograficzne, migracje wewnętrzne sprawiają, że tak naprawdę w ostatnich latach w jakimś sensie naruszona została zasada równości wyborów. Przy porównaniu liczby mieszkańców, okręgi miejskie mają zbyt mało mandatów - zaznacza Anna Siewierska.

W praktyce oznacza to, że w wyborach do Sejmu głos mieszkańca stolicy lub podwarszawskiej miejscowości nie ma takiego samego znaczenia, co ten oddawany przez przykładowego Starachowiczanina. Zgodnie z danymi podawanymi przez PKW w 2022 roku, jeden poselski mandat przypadał w przybliżeniu na 82 tysiące mieszkańców Warszawy, a w województwie świętokrzyskim - na około 73 tysiące. Tymczasem równość głosów gwarantuje konstytucja.

PiS "może się obawiać"

Zdaniem prof. Siewierskiej obecna sytuacja sprzyja raczej prawicowym ugrupowaniom, ponieważ w mniejszych miejscowościach i na wsiach zyskują one wyższe poparcie.

- Prawo i Sprawiedliwość może się obawiać, że straci mandaty w kilku okręgach - uważa politolożka.

Mogłoby to tłumaczyć, dlaczego PiS i Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego głosowały przeciwko nowelizacji. Sprzeciwiali jej się również posłowie Konfederacji. Ustawa została uchwalona głosami koalicji 15 października.

- Argument o konieczności zachowania konstytucyjnej proporcjonalności nie przekonuje nas. Jeżeli rzeczywiście chcieliby państwo uczciwie uregulować kwestię równości wyborów, to dlaczego w ogóle nie rozwiązujemy problemu głosów obywateli Polski oddawanych za granicą. Głosy te nie są przecież uwzględniane przy ustalaniu liczby mandatów przypadających na poszczególne okręgi - mówiła posłanka PiS Barbara Bartuś w trakcie sejmowej debaty nad ustawą.

Witold Tumanowicz z Konfederacji sugerował, że należałoby rozważyć zakazanie oddawania głosu poza okręgiem wyborczym, w którym dany wyborca był pierwotnie zarejestrowany. Jest to obecnie możliwe po otrzymaniu odpowiedniego zaświadczenia.

Posłowie opozycji mieli także zastrzeżenia w związku ze zbyt krótkim - ich zdaniem - okresem do kolejnych wyborów czy przeniesieniem kompetencji regulowania liczby mandatów na PKW z parlamentu.

- Polska się zmienia. Jedne regiony bardziej się wyludniają, inne rosną, a liczba mandatów w poszczególnych okręgach nie zawsze odpowiada już obecnej liczbie wyborców. Ten projekt daje nowe narzędzia Państwowej Komisji Wyborczej [...], raz na zawsze uniezależnia [tę sprawę - red.] od nas, polityków, bez względu na to, jaka opcja polityczna rządzi - argumentował Kamil Wnuk, poseł Polski 2050. Zapewniał, że zagwarantuje to "takie same zasady gry dla wszystkich".

Co zrobi prezydent?

Losy nowelizacji są teraz w rękach Karola Nawrockiego. - Obawiam się, że pan prezydent tej ustawy, jak zresztą dużej części ważnych ustaw, nie podpisze, bo będzie działał pod dyktando Prawa i Sprawiedliwości - komentuje prof. Siewierska.

Tymczasem, jak mówi, uwzględnienie zmian demograficznych i migracji wewnętrznych, w połączeniu z regularną aktualizacją liczby mandatów przypadających na poszczególne okręgi, jest kluczowe dla reprezentatywności wyborów.

- Korekta z pewnością da też obywatelom poczucie, że władza w większym stopniu ich reprezentuje. Choćby mieszkańcy dużych miast mogą odczuwać dyskomfort, że ich głos nie ma odpowiedniej wagi. Myślę, że należy zrobić wszystko, aby przekonać obywateli, że ich nawet pojedynczy głos ma znaczenie - podkreśla.

Walka o mandaty

Wejście w życie zmian może być szczególnie ważne z perspektywy przyszłorocznych wyborów. Większość sondaży politycznych z ostatnich miesięcy wskazuje, że walka o następną sejmową większość będzie zacięta.

Październikowy sondaż United Surveys by IBRiS wskazywał, że to szeroki blok prawicowy złożony z PiS, Konfederacji, partii Grzegorza Brauna i Rozwoju Plus ma szanse na utworzenie rządu jesienią 2027 roku. W badaniu przeprowadzonym miesiąc wcześniej przez tę samą pracownię przewagę - jednego mandatu - miały jednak ugrupowania koalicji 15 października.

Nowelizacja Kodeksu wyborczego wprowadza jeszcze zmniejszenie liczby mieszkańców koniecznej dla utworzenia stałego obwodu głosowania. Obecnie obwód można utworzyć dla maksymalnie 4 tys. mieszkańców. Nowela zmniejsza tę liczbę do 3 tysięcy.

Zmiany mają dotyczyć też osób zasiadających w okręgowych komisjach wyborczych. Od teraz mają one być powoływane spośród sędziów lub osób wykonujących zawód adwokata, radcy prawnego albo notariusza. Do tej pory Kodeks wyborczy wymagał od członków komisji - ogólnie - wyższego wykształcenia prawniczego i rękojmi należytego pełnienia tej funkcji.

Zgodnie z informacją zawartą na stronie internetowej Sejmu, ustawę bez poprawek Senat przyjął 24 września i tego samego dnia została przekazana prezydentowi do podpisu. Na decyzję w sprawie nowych przepisów Karol Nawrocki ma 21 dni od tej daty, czyli do 15 października.

W przypadku podpisu prezydenta nowelizacja wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia publikacji w Dzienniku Ustaw.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.