Przychodzi reporter do lekarza, a tam Dawid Kacprzyk. Tak zareagował na pytanie o aferę

Dawid Kacprzyk, 28-letni bohater afery dotyczącej Szpitala Południowego, który w ubiegłym roku miał zarobić 1,6 mln zł w warszawskim szpitalu jako koordynator SOR, kontynuuje karierę ok. 40 km Warszawy w Centrum Medycznym w Jaktorowie. Na wizytę udał się do niego pracownik Kanału Zero. „Zapytany o to, jak czuje się z aferą, lekarz-milioner powiedział: Mam to w d***e.” - pisze Zero.
Pawel Wodzynski/Wojciech Olkusnik /East News
„Mam wrażenie, że pana z kimś kojarzę”
12 września portal niezależna.pl ustalił, że Dawid Kacprzyk ma pracować w Centrum Medycznym w Jaktorowie niedaleko Warszawy. W przychodni poinformowano, że Kacprzyk, który nie ukończył specjalizacji, przyjmuje jako internista. Kanał Zero postanowił wrócić do sprawy, którą ujawnił kilka tygodni temu. Na wizytę do Dawida Kacprzyka poszedł pracownik Kanału Zero.
„Nie udawał pacjenta – po kontuzji na siłowni i tak potrzebował konsultacji (...). Lekarz zbadał pacjenta, wskazał na możliwy ucisk nerwu i zasugerował, by zastanowić się nad dalszym treningiem. Zaproponował też zastrzyki przeciwbólowe, z których pacjent zrezygnował.
Mam wrażenie, że pana z kimś kojarzę - powiedział w pewnym momencie reporter.
Z telewizji. (...) Afera polityczna - odpowiedział Kacprzyk.
Zapytany o to, jak czuję się z aferą, lekarz-milioner powiedział: Mam to w d....” - pisze Zero.pl.
Przed przychodnią była także dziennikarka Zero.pl. Czekała, aż Kacprzyk skończy dyżur. Jak relacjonuje, gdy 28-latek schodził po schodach, zauważył ekipę, ale nie podszedł.
„Zamiast niego wyszła koleżanka z pracy i poprosiła o opuszczenie terenu prywatnego, czyli parkingu. Reporterka zastosowała się do prośby i przeszła na odcinek publiczny przy drodze dojazdowej. (...). Chwilę wcześniej lekarz podszedł do okna, machał do niej z uśmiechem i przesyłał całusy. Na prośbę o jedno pytanie usłyszała, że dziś rozmowa jest niemożliwa” - pisze Zero.pl.
Afera w Szpitalu Południowym. Gorzki posmak szybkiego sukcesu
Afera związana z młodym lekarzem Dawidem Kacprzykiem i Szpitalem Południowym w Warszawie nabrała rozgłosu po publikacji Zero.pl z 15 czerwca. Pracujący w tej placówce Kacprzyk, wówczas koordynator SOR-u i radny KO w Ursusie, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 roku około 1,6 mln zł. Portal informował też o zarzutach dotyczących preferencyjnego traktowania polityków KO na oddziale tego szpitala. Potem okazało się, że Kacprzyk zwrócił Szpitalowi Południowemu około 500 tys. zł po korekcie 33 faktur.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwa dotyczące tego szpitala. Jedno z nich dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych, drugie możliwego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, m.in. w związku z zasadami oceny stanu zdrowia i ustalania kolejności udzielania pomocy medycznej w sytuacjach nagłych na SOR. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował, że od 2023 roku prokuratura odnotowała 12 zgłoszeń dotyczących zgonów w Szpitalu Południowym. Trzy zakończyły się odmową wszczęcia postępowania, cztery zostały umorzone, a pięć pozostaje w toku. W sprawie Kacprzyka mają trwać przesłuchania. Sam 28-latek przesłuchany jeszcze nie został, gdyż - jak parokrotnie mówił minister Żurek - zostanie przesłuchany na końcu po zebraniu wszystkich wymaganych informacji w jego sprawie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.