Cyberataki uderzyły w supermarkety. "Mogą być ze sobą powiązane"
Atak hakerski. Gdzie sprawdzić, czy padliśmy ofiarą wycieku?
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Cyberataki zakłóciły w ostatnich dniach działanie supermarketów w Holandii i Francji. Albert Heijn wstrzymał dostawy zakupów online, a w sklepach półki świeciły pustkami. We Francji hakerzy przejęli systemy chłodnicze kilkuset sklepów, m.in. Carrefour i Intermarche, co spowodowało zepsucie żywności. Francuskie władze uznały atak za zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego. Śledztwa trwają, a holenderskie władze nie łączą obu zdarzeń.
Według prof. Piotra Małki, specjalisty w zakresie cyberbezpieczeństwa systemów przemysłowych OT i ochrony infrastruktury krytycznej z Politechniki Krakowskiej, w obu przypadkach mogło dojść do sabotażu przeprowadzonego przez obce służby. - Jest moim zdaniem kwestią czasu, że takie potwierdzenie się pojawi - ocenił Małka w rozmowie z PAP.
Kolejny etap działań nieprzyjaznych służb
Ekspert przypomniał, że dochodziło już w Europie do wrogich ataków na energetykę, sieci wodociągowe czy ciepłownictwo, nie mówiąc o atakach dronów i nadszedł czas na kolejny etap działania nieprzyjaznych służb "czy to ze Wschodu czy Dalekiego Wschodu".
Jego zdaniem będzie teraz coraz więcej akcji sabotażowych polegających na uderzaniu w infrastrukturę krytyczną związaną z produkcją, dystrybucją i sprzedażą żywności.
Ekspert ds. reagowania na incydenty bezpieczeństwa teleinformatycznego z DC9 Cyber Maciej Jan Broniarz przyznał w rozmowie z PAP, że nie można wykluczyć żadnego z wariantów, ale scenariusz, że za atakami stała jedynie nieuczciwa konkurencja jest najmniej prawdopodobny. Tym bardziej, że - jak podkreślił - dobór czasu na ataki we Francji i Holandii nie jest przypadkowy.
W jego ocenie ataki na przedsiębiorstwa będą się zdarzać coraz częściej i będą motywowane albo ekonomicznie albo będą elementem akcji destabilizacyjnej na zlecenie innego kraju - fragmentem wojny hybrydowej. - Te dwa scenariusze mogą być ze sobą powiązane - ocenił.
Jak firmy mogą bronić się przed cyberatakami
Broniarz zapytany o to, jak polskie firmy powinny się przed takimi atakami zabezpieczyć, wskazał na rekomendacje i standardy w dziedzinie cyberbezpieczeństwa oferowane przez amerykańską agencję rządową NIST (ang. National Institute of Standards and Technology) oraz amerykańską organizację non-profit CIS (ang. Center for Internet Security).
Polskie firmy są także objęte dyrektywą NIS2 z 2023 roku, której celem jest osiągnięcie wysokiego wspólnego poziomu cyberbezpieczeństwa w całej Unii. W myśl dyrektywy od firm oczekuje się wdrożenia odpowiednich środków technicznych, aby móc zapobiegać incydentom cybernetycznym.
Firmy mają także obowiązek zgłaszania w ciągu 24 godzin incydentów z dziedziny cyberbezpieczeństwa m.in. do CSIRT NASK (Computer Security Incident Response Team NASK), czyli jednego z trzech krajowych zespołów reagowania na incydenty bezpieczeństwa komputerowego w Polsce, działającego w ramach NASK-Państwowego Instytutu Badawczego.
Jak ustaliła PAP, polskie firmy nie zgłosiły na razie CSIRT żadnego incydentu powiązanego z cyberatakami w Holandii i Francji. "Na tę chwilę do zespołu CSIRT NASK nie wpłynęło żadne zgłoszenie odnoszące się do tego problemu. Śledzimy natomiast doniesienie i obserwujemy polską cyberprzestrzeń pod tym kątem" - napisało w odpowiedzi na pytania PAP biuro prasowe NASK.
Cyberataki na supermarkety. Puste półki i psująca się żywność
Jak ocenił prof. Małka, incydenty z Francji i Holandii mogą być dzwonkiem alarmowym dla wielu polskich firm. Podkreślił, że przedsiębiorstwa związane z produkcją i dystrybucją żywności koncentrowały się dotąd na doskonaleniu systemów IT służących do zarządzania, czyli systemami SAP-owskimi.
- Obszar systemów OT (oprogramowanie służące do monitorowania, sterowania i automatyzacji urządzeń związanych z produkcją - red.) był mniej chroniony - zaznaczył ekspert. Teraz, dodał, powinno się to zmienić.
Z kolei Broniarz z DC9 Cyber podkreślił, że bezpieczeństwo jest procesem i dlatego zabezpieczenia przeciwko cyberatakom należy stale testować i monitorować.
Przestarzałe systemy i luka w zabezpieczeniach
Według Reutersa, francuskie supermarkety dotknięte cyberatakiem korzystały z oprogramowania duńskiej firmy Danfoss, a także rozwiązań marki Dixell należącej do firmy Copeland.
Firma Danfoss poinformowała w poniedziałek, że wiele z urządzeń, których dotyczył problem, "osiągnęło kres okresu eksploatacji i nie otrzymuje już aktualizacji oprogramowania ani zabezpieczeń". Firma przekazała, że "zalecała klientom utrzymywanie obsługiwanych systemów w stanie aktualnym poprzez instalację najnowszego oprogramowania oraz migrację starszych systemów do rozwiązań nowej generacji".
Firma Copeland potwierdziła istnienie "luki w zabezpieczeniach" i współpracuje z poszkodowanymi firmami, aby "ograniczyć ryzyko". Obiecała także działania na rzecz wzmocnienia cyberbezpieczeństwa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.