Groźba zamachu na premiera. Opozycja komentuje. "Krzyk rozpaczy"
Politycy opozycji skomentowali w niedzielę komunikat o groźbie zamachu na Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jak ustalili dziennikarze, zgłoszenie w tej sprawie wpłynęło drogą mailową i w pierwszej kolejności trafiło na skrzynkę Służby Ochrony Państwa. W sprawie zwołana została narada, a później przedstawiciele rządu przekazali informację opinii publicznej.
Mężczyzna, który miał grozić premierowi i ministrowi obrony, został niedługo później zatrzymany. "Dziękuję policjantom za szybkie i zdecydowane działanie" — napisał Donald Tusk w mediach społecznościowych.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Informacja o planowanym zamachu na premiera. Opozycja komentuje
Rządową konferencję o planowanym zamachu skrytykowali od razu przedstawiciele opozycji. "Jeśli premier Tusk dostał groźby śmierci mailem, to niestety nie da się z tym nic zrobić. Wielokrotnie grożono mi śmiercią przez maila. Policja zawsze umarzała postępowanie, ponieważ nie dało się namierzyć nadawcy" — ocenił lider Konfederacji Sławomir Mentzen. "Mam jednak nadzieję, że Donald Tusk będzie miał szczęście i akurat w jego przypadku służby dadzą radę!" — dodał.
Głos na ten temat zabrali także inni politycy. "I cyk, na najbliższym posiedzeniu Sejmu ustawa zakazująca korzystania z maili. Jeśli prezydent nie podpisze, będzie miał spam na rękach" — zaczął ironizować Radosław Fogiel z PiS.
"Grubo idą. Na sianie paniki. Będą publikować takich kwestii coraz więcej, aż w 2027 r. oznajmią, że przeprowadzenie wyborów parlamentarnych jest niemożliwe ze względów bezpieczeństwa" — stwierdził senator PiS Stanisław Karczewski.
"Ujawniono, że planowany jest zamach na Donalda Tuska i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Zdjęcie niepowiązane" — stwierdził europoseł Konfederacji Stanisław Tyszka, zamieszczając zdjęcie premiera z Michałem Kołodziejczakiem, wobec którego pojawiły się zarzuty dotyczące złego traktowania współpracownic.
Poseł PiS Andrzej Śliwka podkreślił, że "nie lekceważy żadnych prób ataku na polityków, a każdy taki przypadek powinien zostać dokładnie sprawdzony", ale "przecież właśnie po to ci panowie mają ochronę SOP, żeby zapobiegać takim zdarzeniom". "Publiczny komunikat rzecznika ministra-koordynatora służb specjalnych Jacka Dobrzyńskiego brzmi jak krzyk rozpaczy i przejaw paniki". Polityk zwrócił uwagę, że komunikat pojawił się w momencie, kiedy w Krakowie odbywa się druga tura wyborów prezydenckich, "rząd doprowadził do sytuacji, w której rodzice bali się wysyłać swoje dzieci do szkół", a także "ujawniono skandaliczne i przestępcze zachowanie politycznego syna Donald Tuska, czyli Michała Kołodziejczaka".
"Donald Tusk to cynik i będzie próbował dziś przedstawiać siebie jako ofiarę. To jednak nie zwalnia go z odpowiedzialności za działania i zaniechania własnego rządu ani za ludzi, których wprowadził do polityki" — podkreślił.
"Przyszedł mail, że ktoś planuje zamach na premiera i wicepremiera. Postanowiono koniecznie poinformować o tym społeczeństwo. Nikt normalny nie wie, jakie jest merytoryczne uzasadnienie takiego komunikatu, ale wszyscy wiedzą, jakie jest uzasadnienie demagogiczne. Uzasadnienie upublicznienia miejsca, uczestników i godziny spotkania ważnych funkcjonariuszy, znają tylko oficerowie prowadzący, jeśli to nie przypadek. A jeśli upubliczniono to, nie wiedząc, co się robi, to uzasadnienia nie ma, jest [tylko] wytłumaczenie — rząd populistów, dyletantów i figurantów" — oświadczył Marcin Możdżonek z Konfederacji.
"Sprawa jest poważna. Nie bagatelizuję jej. Odniosę się w poniedziałek. Tymczasem pytam o Michała Kołodziejczaka. Czy Donald Tusk przeprosi?" — napisał poseł PiS Bartłomiej Wróblewski, nawiązując do wpisu szefa KO z 2014 r. na temat afery taśmowej.
"Donald Tusk i ludzie jemu podlegli robią z państwa polskiego cyrk. Te medialne zagrywki, ten PR-owy bełkot nie jest w stanie ukryć nieudolności tych ludzi. Do dymisji" — napisała z kolei Monika Pawłowska z Rozwoju Plus.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.