Czy Polsce znów grozi powódź? Przez 100 dni z rzędu temperatura mórz i oceanów biła rekordy ciepła
Jak już pisaliśmy w Wirtualnej Polsce, za nami najcieplejszy sierpień na świecie w historii pomiarów (zrównał się z lipcem 2023 r.). Rekordowo wysokie temperatury przyczyniły się w Europie do śmiertelnych fal upałów i pożarów, a także drastycznie obniżyły poziom wód w wielu kluczowych rzekach. Ale gorąco jest nie tylko na lądzie.
Sierpień przyniósł rekordowo wysokie temperatury również dla światowych mórz i oceanów (21,07 st. C). Poprzedni miesiąc zrównał się pod tym względem z marcem 2024 r. Okres ten przyniósł także najwyższą w historii dzienną globalną temperaturę mórz i oceanów – 22 sierpnia wyniosła ona 21,11 st. C.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
"Moment ustanowienia rekordu jest szczególnie godny uwagi. Globalne temperatury oceanów są zazwyczaj najwyższe w marcu i kwietniu, po australijskim lecie, jednak ten rekord został osiągnięty w sierpniu" – podkreśla unijna agencja Copernicus Climate Change.
Co więcej, rekord z 22 sierpnia wpisał się w trwający znacznie dłużej okres bicia kolejnych rekordów dla danego dnia. Na początku września licznik ten sięgnął już 100 kolejnych rekordowych dni.
Wakacje, morze i ciepło
– W wielu regionach w okresach ocieplenia coraz więcej osób korzysta z ciepłego morza. Ale ma to również ogromne skutki uboczne, które nie są od razu widoczne – tłumaczy dr Kathryn Smith, biolożka z brytyjskiego Marine Biological Association.
I tak fale upałów w morzach i oceanach mogą powodować zamknięcie łowisk z powodu chorób, śnięcia ryb lub po prostu przemieszczania się ryb do chłodniejszych części akwenów. Zwiększają one również ryzyko dla kluczowych ekosystemów, takich jak rafy koralowe i łąki trawy morskiej. To wszystko może przynosić społecznościom żyjącym z rybołówstwa od milionów do miliardów dolarów strat, a jednocześnie wpływać na ceny żywności dla konsumentów.
Rozgrzane wody zwiększają również ryzyko ekstremalnych zjawisk pogodowych. Cieplejszy ocean przekazuje do atmosfery więcej ciepła i wilgoci, co może nasilać opady deszczu i niektóre układy burzowe.
Było gorąco, była powódź
W Europie temperatury powierzchni morza osiągnęły w sierpniu rekordowe wartości wzdłuż wybrzeża Atlantyku oraz w zachodniej części Morza Śródziemnego. W najgorętszym okresie w niektórych obszarach Morza Śródziemnego średnie temperatury przekraczały typowe o ponad 6 st. C.
Częścią Morza Śródziemnego jest Zatoka Genueńska, gdzie również odnotowano bardzo wysokie temperatury. Co za tym idzie, wzrosło też parowanie i wilgotność powietrza. W ten sposób atmosfera została "zasilona" wodą, która w którymś momencie będzie musiała wrócić na ziemię.
To właśnie z tamtego obszaru pochodzą niże genueńskie. Jeden z nich we wrześniu 2024 r. przyniósł powódź w naszej części Europy, w tym na południu Polski. Wywołane przez nią straty w naszym kraju oszacowano na 13 miliardów złotych.
Polska znów zagrożona powodzią?
Z powodu zmiany klimatu Morze Śródziemne ociepliło się już o ok. 2 st. C. Nieco mniej ogrzały się morza na północy Europy i wokół Wysp Brytyjskich.
– Chociaż cieplejsze wody do pływania mogą wydawać się atrakcyjne dla plażowiczów w chłodniejszych krajach, takich jak mój, wpływ na życie morskie pod powierzchnią jest poważniejszy – komentuje dr Claire Bergin, klimatolożka na Uniwersytecie Maynooth w Irlandii. – To może całkowicie przekształcić ekosystemy, od których zależą społeczności przybrzeżne w zakresie żywności i dochodów, a także doprowadzić do ekstremalnych zjawisk pogodowych – również na lądzie – dodaje badaczka.
Czy Polsce znów grozi więc powódź?
– Ocean ma długą pamięć i właśnie zaczynamy sobie to uświadamiać – komentuje Michał Brennek, badacz w Instytucie Geofizyki Polskiej Akademii Nauk (IGF PAN).
I dodaje: – Ostatnio na Morzu Śródziemnym mieliśmy prawie 6 st. C dodatniej anomalii temperatury. To znaczy, że tworzy się magazyn ciepła i wilgoci dla niżów genueńskich, które przy odrobinie pecha trafiają nad Polskę i przynoszą spore opady. To właśnie jeden z nich był przyczyną powodzi dwa lata temu. To nie oznacza, że możemy przepowiedzieć nadchodzącą powódź, ale jeden składnik tej meteorologicznej zupy już jest. A zmiana klimatu na pewno w tym garnku miesza coraz szybciej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.