Sceny na wiecu Trumpa. Policja wyprowadziła kilka osób. Mamy nagranie

Wiec Donalda Trumpa w Karolinie Południowej został kilkukrotnie przerwany przez protestujących. Interweniowała ochrona, która wyprowadzała demonstrantów z hali. Na nagraniu AP widać, jak służby eskortują dwie osoby. Później prezydent USA wrócił też do tematu Pokojowej Nagrody Nobla.
Do zdarzeń doszło w środę, 21 października, podczas wiecu w Pendleton w Karolinie Południowej. Trump pojawił się tam, by wesprzeć Darline Graham, ubiegającą się o pełną kadencję w Senacie USA. Wystąpienie wielokrotnie zakłócali demonstranci, których okrzyki przerywały przemówienie prezydenta.
Jak podał "The Guardian", Trumpowi przerywano co najmniej dziewięć razy. AP informowała już o około 10 protestujących, którzy zakłócili pierwsze pół godziny wystąpienia. Na ujęciach z wiecu widać, że część demonstrantów została wyprowadzona przez policję i ochronę, a tłum skandował hasło "To jest USA".
Po jednym z incydentów na wiecu, Trump wrócił do tematu Pokojowej Nagrody Nobla. Prezydent USA przekonywał zgromadzonych, że to właśnie on powinien ją dostać. Co więcej, tłumaczył też, dlaczego powinien zostać nagrodzony Pulitzerem.
- Nie dostałem Nagrody Nobla. Nie dostałem też Pulitzera. Powinienem dostać Pulitzera za pisarstwo. Ludzie, którzy ją dostali, nie powinni jej dostać, wiecie? Dostali Nagrodę Pulitzera za swoje trafne i wspaniałe teksty na temat Rosji, Rosji, Rosji, a wszyscy się mylili - mówił Trump.
Prezydent nawiązał w ten sposób do publikacji dotyczących Rosji, za które dziennikarze otrzymali prestiżową nagrodę Pultizera. Nie wskazał jednak, które konkretnie teksty miał na myśli.
Trump ponownie argumentował również, że zasłużył na Pokojową Nagrodę Nobla dzięki swoim działaniom na rzecz zakończenia konfliktów zbrojnych.
- To ja zakończyłem wszystkie te wojny, a nikt inny tego nie zrobił - dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.