Ambasador Ukrainy o podejrzanym o atak w klasztorze: nie służył w wojsku
Ambasador Ukrainy o podejrzanym o atak w klasztorze: nie służył w wojsku
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
W czwartek 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. zaatakował nożem pięć osób w Klasztorze Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Jedna z nich zmarła. W piątek prokuratura sformułowała wobec mężczyzny zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała. Biegli uznali, że cierpi on na ostre zaburzenia psychotyczne, a jego stan obecnie wyklucza przesłuchanie
Bodnar: to bardzo duży szok, także dla społeczności ukraińskiej w Polsce
Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w piątkowych "Faktach po Faktach" przyznał, że to "duży szok dla nas wszystkich". Przypomniał, że na wydarzenie zareagował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, a ambasada "od razu wyraziła współczucie". - Mamy nadzieję, że wszystkie szczegóły będą wyjaśnione przez prokuraturę i policję. Ale oczywiście to jest bardzo duży szok, także dla społeczności ukraińskiej w Polsce - dodał.
Pytany, czy ma jakiekolwiek informacje dotyczące Ihora M., powiedział, że konsul kontaktował się jego matką.
Bodnar mówił, że mężczyzna w 2022 roku opuścił Ukrainę. - Mieszkał w Niemczech i próbował wrócić do Ukrainy samochodem. Nie został wpuszczony, bo nie miał ubezpieczenia na samochód i samochód został mu zabrany - dodał.
Przekazał, że Ihor M. "przyjechał sam do Jarosławia i później dokonał tego przestępstwa".
Ambasador Bodnar zaprzeczył medialnym doniesieniom, że mężczyzna służył w ukraińskiej armii. - Nie mam takiej informacji i według danych od mamy [Ihora M. - red.] nigdy w wojsku nie służył - podkreślił.
Dodał, że matka mężczyzny przekazała, że "kiedy odwiedzała go w Niemczech, miał jakieś przejawy nadmiernej emocjonalności". - Chyba to nie było wtedy widoczne jako choroba - dodał.
- Jest mi bardzo przykro i żal. Chciałbym także przeprosić wszystkich poszkodowanych i opinię publiczną za takie zdarzenie, które niestety oczywiście wpływa także na ogólny stosunek do Ukraińców w Polsce - przyznał Bodnar.
Pytany, czy polskie władze mogą liczyć w tej konkretnej sprawie na współpracę z władzami ukraińskimi, odparł, że "jesteśmy otwarci". Dodał, że jest kontakt z policją i służbami na Ukrainie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.