ESPN DeportesMessi y Cristiano Ronaldo, diferentes hasta para irsePunchPolice arrest fake fertility doctor in OyoESPNNFL asks SCOTUS to take up prediction market caseThe Jerusalem PostIran says Strait of Hormuz could reopen within a week as Tehran weighs US responseBollywood HungamaMirzapur duo Abhishek Banerjee and Divyenndu reunite for an ‘Empire’ style drama web show on Amazon Prime VideoDaily MaverickHOME SERIES: Kagiso Rabada ruled out of first Test tussle against AustraliaRTP DesportoI Liga: Suárez, Zalazar e Maxi “preparados”, mas Borges não garante titularidadeZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFStraits Times SportRallying-US back on world championship calendar for first time since 1988Rolling StoneBad Bunny, Lana Del Rey to Light Up the Leonida Airwaves as ‘GTA 6’ Radio HostsVanguardCollapsed towers disrupt power supply in NasarawaGolem.deAnzeige: Nach dem Prime Day - Gaming-Tastatur mit Hall-Effect für nur 159 Euro
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 8, 2026

Nożownicy atakują szkoły. Eksperci wskazują, jak chronić dzieci i nauczycieli

Translate

Noże, nożyczki, siekiery, a nawet wiatrówka – to nie arsenał z filmu akcji, lecz narzędzia, po które w ostatnich miesiącach sięgali uczniowie i absolwenci w kraju. Ich ofiarami padają rówieśnicy, nauczyciele i pracownicy szkół. W czwartek w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem od ciosów zginęła 37-letnia woźna. Dzień wcześniej w Ostrołęce nożownik ranił aż dziewięć osób, po czym okaleczył samego siebie.

Kalendarium tegorocznych incydentów przeraża regularnością. Oto tragiczny bilans wydarzeń:

DLA CIEBIE

Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto

  • 11 marca (Warszawa): jedna ze szkół została ostrzelana z wiatrówki.
  • 24 marca (Ręczno, woj. łódzkie): podczas szarpaniny uczeń ugodził rówieśnika nożyczkami w okolice szyi i głowy.
  • 1 czerwca (Chałupki, woj. podkarpackie): uczeń zjawił się przed szkołą z siekierą; dzieci i nauczyciele zabarykadowali się w salach lekcyjnych.
  • 9 czerwca (Limanowa, woj. małopolskie): uzbrojony w nóż nastolatek groził śmiercią trzem koleżankom.
  • 22 września (Ptaki, woj. podlaskie): na korytarzu 11-latek zaatakował toporkiem przypadkową 10-letnią uczennicę.
  • 7 października (Ostrołęka, woj. mazowieckie): 19-latek zaatakował nożem w szkole; rannych zostało 9 osób, a napastnik okaleczył się sam.
  • 8 października (Leszczydół-Nowiny, woj. mazowieckie): 15-letni absolwent zaatakował nożem personel szkoły; zmarła 37-letnia woźna, ranni zostali także dyrektor i nauczycielka.

Dwóm atakom zapobiegła policja. We wrześniu, dzięki wyprzedzającym informacjom z zagranicy, policjanci z Wąbrzeźna (woj. kujawsko-pomorskie) zatrzymali 13-latka, który miał zaatakować w szkole przy pomocy bagnetu. Inny atak został udaremniony przez służby w środę, 7 października. W Sierpcu ujęto 17-latka, u którego znaleziono dwa noże oraz dowody na wyszukiwanie w sieci instrukcji dotyczących organizacji zamachu.

Były antyterrorysta: Nie bać się informować policji

Sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna. Co w obliczu narastającej fali agresji mogą zrobić uczniowie, nauczyciele, służby i politycy? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do prof. Kuby Jałoszyńskiego – byłego antyterrorysty, a dziś wykładowcy Akademii Policji w Szczytnie.

W rozmowie z Wirtualną Polską ekspert podkreśla wprost: takich zdarzeń nie da się całkowicie uniknąć. Choć – jak zaznacza – w ostatnich latach zrobiono wiele, by przygotować placówki i kadrę pedagogiczną na sytuacje kryzysowe, "złoty środek", który definitywnie wyeliminowałby ryzyko, po prostu nie istnieje. Szczególny niepokój budzi jednak inny mechanizm. Zdaniem prof. Jałoszyńskiego wspólnym mianownikiem ostatnich zamachów jest groźny efekt naśladownictwa.

– Nie postawimy pod każdą szkołą patrolu policji. Można wprowadzić ochronę, ale kto za to zapłaci? Postulaty o kontrolach wejść w szkołach to utopia, nie da się tego zrobić, kolejki będą większe niż w supermarkecie podczas promocji – uważa prof. Jałoszyński.

W ocenie eksperta w polskich realiach nie ma też mowy o kopiowaniu rozwiązań z USA i stawianiu na portierniach uzbrojonych strażników. Doraźnym, realnym wsparciem mogłoby być – jego zdaniem – wyposażenie pracowników szkół w gaz pieprzowy. Fundamentem bezpieczeństwa – jak podkreśla ekspert – pozostaje jednak prewencja oraz czujność otoczenia.

– Trzeba mieć też odwagę cywilną, żeby wiedząc i słysząc o zagrożeniu, iść na policję i poinformować o tym. 100 takich informacji może się nie potwierdzić. Ale 101. jednak się potwierdzi i dojdzie do tragedii. Możemy przygotować kadrę pedagogiczną, nauczycieli, dzieci i rodziców na to, że takie sytuacje będą się powtarzały w przyszłości – wskazuje prof. Jałoszyński.

Wykładowca Akademii Policji w Szczytnie zwraca przy tym uwagę na jeszcze jeden fundamentalny wątek – toczącą się dyskusję o liberalizacji prawa do posiadania broni w Polsce.

– Może ci, którzy o tym tak głośno krzyczą, dojdą do wniosku, że nie jest to najlepszy pomysł. Można sobie wyobrazić, jaka byłaby skala ofiar, gdyby młody człowiek, który zabrał pistolet ojca, wszedł do szkoły i zaczął strzelać – podsumowuje.
Potrzebujesz pomocy? Tu ją znajdziesz
Potrzebujesz pomocy? Tu ją znajdziesz © WP

"Ciężkie patrole" w każdej komendzie policji?

Na ten sam problem, ale z innej perspektywy, zwraca uwagę drugi ekspert – dr Michał Piekarski z Uniwersytetu Wrocławskiego. Jak podkreśla, jesteśmy właśnie świadkami zjawiska, przed którym od dawna ostrzegała m.in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego: postępującej radykalizacji i rosnącego przyzwolenia na agresję wśród młodzieży.

– To pytanie do pedagogów i psychologów, z czego to wynika, ale ten kryzys nie wziął się znikąd. W tej chwili w kraju mamy setki, jeśli nie tysiące potencjalnych celów, a dotychczasowe zdarzenia to ataki dokonywane bezpośrednio przez młodych ludzi – zauważa dr Piekarski.

Zapytany o to, jak powstrzymać tę spiralę, ekspert wskazuje dwa kluczowe obszary. Pierwszy z nich dotyczy bezpośrednio samych placówek edukacyjnych. Szkoły muszą wdrożyć skuteczne mechanizmy wczesnego ostrzegania, pozwalające wyłapywać sygnały o radykalizacji, fascynacji przemocą czy jej otwartej akceptacji. Chodzi o to, by niepokojące zachowania były dostrzegane i właściwie interpretowane, zanim przerodzą się w tragedię.

Drugi filar to przygotowanie samych formacji mundurowych, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne. Na razie – jak zauważa dr Piekarski – w polskich szkołach mamy do czynienia głównie z nożownikami. Rodzi to jednak fundamentalne pytania o skuteczność pierwszej linii: jakie jest prawdopodobieństwo, że zwykły patrol dotrze na miejsce na czas i zdoła obezwładnić zdeterminowanego napastnika?

W ocenie eksperta konieczne są pilne zmiany w procedurach i wyposażeniu: funkcjonariusze prewencji powinni obowiązkowo wyjeżdżać na każdą służbę w kamizelkach ochronnych, dysponować taserami oraz być przeszkoleni i zaopatrzeni w sprzęt do natychmiastowego ratowania życia. Poważnym wyzwaniem pozostają też bariery architektoniczne.

– Kolejna kwestia: co, jeśli napastnik zabarykaduje się lub po prostu zamknie drzwi na klucz? Policjanci z patrolu będą czekać na Samodzielny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji, aż przyjedzie i wyważy drzwi? W idealnym świecie w każdej komendzie powiatowej powinien być co najmniej jeden "ciężki" patrol, wyposażony w pełną balistykę, narzędzia wyważeniowe czy środki zaopatrzenia medycznego – uważa dr Piekarski.

"Cel jest wspólny"

Na praktyczny wymiar codziennego funkcjonowania szkół zwraca uwagę trzeci ekspert – Artur Dubiel z Uniwersytetu WSB Merito w Chorzowie. W jego ocenie najbardziej realnymi i natychmiastowymi narzędziami poprawy bezpieczeństwa są regularne szkolenia oraz warsztaty czy "pogadanki" – ze szczególnym naciskiem na ćwiczenia praktyczne, prowadzone najpierw dla nauczycieli i uczniów osobno, a docelowo we wspólnym gronie.

Kolejnym postulatem eksperta jest wzmocnienie roli i uprawnień pracowników czuwających nad wejściami do placówek.

– Ostatnia kwestia, dość oczywista, to zwiększona obecność patroli wokół szkół. Może być jednocześnie najbardziej kontrowersyjna dla części rodziców, bo wiązałaby się z podejmowaniem różnego typu interwencji wobec ich dzieci. Ale tutaj właśnie jest klucz, bo wszystko, zarówno dobre, jak i złe, wynosimy przede wszystkim z domu i otoczenia – mówi Wirtualnej Polsce Dubiel.

Jak podkreśla, to właśnie współpraca szkoły z rodzicami stanowi fundament skutecznej profilaktyki. Najważniejszym zadaniem na dziś jest sprawienie, by szkoła i odpowiednio przeszkolona kadra były realnym wsparciem dla opiekunów.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.