Znaleźli sposób na szerszenie azjatyckie. Są w gnieździe „gotowane”

Inwazja azjatyckich szerszeni w Europie, w tym niedawne odkrycie pierwszego gniazda w Polsce, spędza sen z powiek pszczelarzy. Eksperci znaleźli jednak radykalny sposób na walkę z agresywnym intruzem – specjalna metoda pozwala na dosłowne „ugotowanie” całej kolonii w zaledwie 25 sekund.
Niszczenie gniazd to jedyny sposób walki z szerszeniem azjatyckim (Foto: Geyres Christophe/ABACA/East News/Shutterstock) /materiały udostępnione
Azjatycki szerszeń coraz częściej pojawia się w Europie. W październiku naukowcy po raz pierwszy ogłosili, że szerszeń żółtonogi przybył także do Polski. Rozwinięte gniazdo znaleziono w Wielkiej Wsi pod Krakowem.
Jak sama nazwa wskazuje, szerszeń ten pochodzi pierwotnie z obszaru Azji. Jednak zmiany klimatu sprawiają, że może on zadomowić się także na Starym Kontynencie. Ku niezadowoleniu pszczelarzy, ponieważ szerszenie uwielbiają białko – w postaci pszczół.
Z tego powodu owady te często czają się bezpośrednio przed ulami – tam czeka na nie prawdziwa uczta. Intruzom udaje się niekiedy doprowadzić do wyginięcia całych rodzin pszczelich. Z tego względu regularnie poszukuje się gniazd azjatyckiego szerszenia, by je niszczyć.
Gniazda często trudne są do wykrycia, ponieważ szerszenie azjatyckie budują je najchętniej wysoko w koronach drzew. Tam trudno je dostrzec gołym okiem. Często konieczne jest użycie kamer termowizyjnych, by odnaleźć szerszenie.
Po 25 sekundach wszystko się kończy
W Austrii znaleziono już kilka gniazd szerszeni azjatyckich. Jak podaje gazeta „Kronen Zeitung”, do ich usunięcia sprowadzono specjalistyczną firmę aż z Niemiec, która opracowała własną metodę usunięcia intruzów.
Pracownicy firmy pozostają na ziemi i przesuwają teleskopowe lance w kierunku gniazda. Gdy znajdą się tuż przed nim, nakłuwa się gniazdo. Następnie do wnętrza wdmuchuje się gorącą parę wodną, przez co owady są praktycznie gotowane. To ma zapewnić najszybszą możliwą śmierć owadom. Po 20 do 25 sekundach niszczenie gniazda jest zakończone.
Niszczenie gniazd to w ocenie naukowców obecnie jedyna możliwa metoda walki z tym szerszeniem. Można też zastawiać pułapki, ale są one mniej skuteczne.
Wiosną mogą pojawić się nowe gniazda
Mimo zlikwidowania gniazda szerszeni żółtonogich pod Krakowem, eksperci ostrzegają przed pojawieniem się nowych gniazd na wiosnę. Dr Łukasz Nicewicz z Uniwersytetu Śląskiego powiedział, że „znaczna część młodych i płodnych matek już mogła opuścić gniazdo i zacząć szukać miejsc na zimowanie”. Jego zdaniem to oznacza, że w okolicy Wielkiej Wsi pod Krakowem możemy spodziewać się co najmniej kilkudziesięciu nowych gniazd.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.