Plaża rozpaczy w Ceucie. Głód, fetor, kryzys migracyjny i polityczny impas

Brak środków sanitarno-higienicznych, fetor, posiłki rozdawane raz dziennie pod nadzorem policji, brak miejsc w ośrodku dla migrantów, ale jednocześnie brak możliwości powrotu do swojego kraju - to wszystko, z czym mierzą się migranci na plaży Playa del Trampolin w Ceucie, hiszpańskiej enklawie w Afryce Północnej. Wszystko to obserwuje reporter RMF FM, który jest na miejscu.
Playa del Trampolin, Ceuta, fot. JORGE GUERRERO /AFP/East News
Przed dwoma tygodniami ok. 72 tysięcy migrantów wdarło się od strony Maroka do Ceuty, hiszpańskiej enklawy na północnym wybrzeżu Afryki. Według władz w Madrycie większość z nich została szybko zawrócona, a migranci nie przedostali się ani do kontynentalnej Hiszpanii ani pozostałych państw strefy Schengen. Na początku sierpnia część migrantów próbowała przepłynąć do Ceuty. Ponad 140 osób utonęło.
W serwisach społecznościowych pojawiły się w ostatnich dniach namowy do ponownego masowego przełamania granicy w Ceucie przez migrantów. Miało wydarzyć się to wczoraj. Do eskalacji napięcia jednak nie doszło.
Na Playa de Trampolin - plaży znajdującej się na zachód od centrum hiszpańskiej Ceuty - jest nasz reporter Beniamin Kubiak-Piłat, który obserwuje prowizoryczną „wioskę” migrantów na plaży, na której jest już blisko sto szałasów. Przebywa tam około 400 osób. To przede wszystkim mężczyźni z Afryki Subsaharyjskiej - regionu nazywanego też „Czarną Afryką” - dla których nie ma miejsca w ośrodku dla migrantów, ale nie mają też możliwości powrotu do swojego kraju.
Warunki są skrajnie tragiczne
Jak relacjonuje reporter RMF FM, zbudowali oni szałasy i domki z tego, co mieli pod ręką. Wioska rozrasta się w błyskawicznym tempie. To, co jako pierwsze uderza osoby z zewnątrz, to okropny fetor. Brak tu środków sanitarno-higienicznych. Władze Ceuty mówią, że w związku z kryzysem migracyjnym muszą zwiększyć monitoring służby zdrowia i środowiska. Raz dziennie wolontariusze czerwonego krzyża rozdzielają migrantom posiłki. Odbywa się to pod nadzorem policji, która dzieli migrantów na grupy i pilnuje porządku. Nasz dziennikarz rozmawiał z Arianni Chacón, lekarką mieszkającą w Ceucie.
Wiele osób po prostu modli się o uleczenie, a są po zawałach lub innych schorzeniach serca. W niektórych częściach miasta można spotkać migrantów z gorączką, której źródła nie znamy. To straszne i niebezpieczne - mówi naszemu reporterowi Beniaminowi Kubiakowi-Piłatowi Arianni Chacón.
Co planują władze?
Władze Ceuty opracowały 9-punktowy plan wzmocnienia służby zdrowia oraz kontroli stanu środowiska po masowym napływie migrantów. W autonomicznym mieście może przebywać jeszcze prawie 5 tysięcy osób, które przedostały się tu nielegalnie.
Plan zakłada przede wszystkim wzmocnienie nadzoru nad rozprzestrzenianiem się chorób takich jak gruźlica, monitorowanie stanu pitnej wody, a także zwiększenie nakładów na utrzymanie porządku w mieście. Dziś Ceutę ma odwiedzić hiszpańska minister zdrowia, Monica Garcia, która spotka się z władzami miasta i lekarzami.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.