Wjechał autobusem w przejście podziemne, zarzuty dla kierowcy
Śledztwo prokuratury w sprawie wypadku przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich (wideo archiwalne)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Supernak
Śledztwo w sprawie wypadku, do którego doszło 5 lipca 2026 roku, prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ochota. Postępowanie dotyczy sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.
Śledczy zarzucają Czesławowi Ś., że jadąc autobusem linii numer 186, nie zachował należytych środków ostrożności.
"Jadąc od ul. Grójeckiej w kierunku Al. Jerozolimskich na wysokości przystanku ZTM Rondo Zesłańców Syberyjskich 04, kierowca autobusu zderzył się z samochodem Opel Corsa, a następnie zepchnął ww. Opla o ok. 60 metrów w kierunku przejścia podziemnego, po czym uderzył czołowo w ścianę i sufit podziemnego przejścia dla pieszych" - opisuje okoliczności wypadku prokuratura.
Mowa o czynie z artykułu 174 par. 1 Kodeks karnego (sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji).
"W toku postępowania wykonano liczne czynności procesowe, w szczególności uzyskano opinię z zakresu badania stanu technicznego pojazdu marki Solaris, opinię biegłego z zakresu kryminalistycznych badań i rekonstrukcji wypadków drogowych, opinie toksykologiczne, oraz dokonano analizy nagrań z monitoringu m.in. z autobusu" - poinformował prokurator Piotr Skiba, rzecznika prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Dodał też, że "analiza dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego pozwoliła na sporządzenie postanowienia o przedstawieniu zarzutów kierowcy autobusu".
Wypadek w Warszawie
Źródło zdjęcia: PAP/Paweł Supernak
Zarzuty dla kierowcy autobusu
Z komunikatu prokuratury wynika, że kierowca autobusu 2 października usłyszał zarzuty. Prokuratura zarzuca podejrzanemu sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, spowodowanie wypadku, w którym inna osoba odniosła obrażenia, a także zniszczenie mienia. Wszystkich tych czynów miał dopuścić się w ramach jednego zdarzenia.
Prok. Skiba wskazał, że z podejrzanym wykonano czynności procesowe, a aktualnie w toku postępowania ustalono 15 osób pokrzywdzonych.
"Podejrzany Czesław Ś. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Wobec wymienionego zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji z obowiązkowym stawiennictwem dwa razy w tygodniu we właściwej jednostce policji oraz zakazu opuszczania kraju wraz z zatrzymaniem paszportu" - podkreślił rzecznik warszawskiej prokuratury.
Dodał też, że w sprawie konieczne będzie przeprowadzenie jednorazowego badania sądowo-psychiatrycznego podejrzanego, a także uzyskanie uzupełniającej opinii toksykologicznej oraz przeprowadzenie innych czynności, koniecznych do "wszechstronnego wyjaśnienia sprawy i zakończenia postępowania".
"Rajd" autobusu po mieście
Na początku lipca autobus miejski linii 186 wjechał w przejście podziemne przy Rondzie Zesłańców Syberyjskich. Wcześniej odbył kilometrowy "rajd" po mieście, zderzył się z tramwajem i czternastoma samochodami, z czego jeden także wpadł do przejścia. Sześć osób zostało poszkodowanych.
Tuż po wypadku stołeczna policja podała, że kierowca autobusu mówił o możliwości awarii technicznej Solarisa Urbino 18. Z jego relacji wynikało, że miał problem z hamowaniem. Z kolei osoby związane z Miejskimi Zakładami Autobusowymi wskazywały nieoficjalnie, że mogło dojść do usterki elektroniki odpowiedzialnej za czujniki położenia pedału gazu, skutkującej ciągłym przyspieszaniem autobusu.
Prezes MZA Jan Kuźmiński przekazał w rozmowie z RMF Maxx, że wszystkie przeprowadzone badania techniczne wykazały, że pojazd był sprawny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.