Korea Północna przeprowadziła test rakiet
Korea Północna
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: Reuters
"Nasze siły zbrojne wykryły kilka pocisków balistycznych wystrzelonych z okolic Pjongjangu w kierunku Morza Wschodniego (Japońskiego – dop. red.) ok. godz. 9.20 (godz. 2.20 w Polsce)" - przekazało południowokoreańskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów (JCS).
Jeden z nich pokonał dystans ponad 900 km. Wcześniej japońska straż przybrzeżna poinformowała, że Korea Północna wystrzeliła dwa niezidentyfikowane obiekty (uznane za pociski balistyczne) i dodała, że oba prawdopodobnie już spadły do morza, nie naruszając wyłącznej strefy ekonomicznej Japonii. Straż przybrzeżna nie odnotowała uszkodzeń statków w rejonie.
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Korei Południowej zwołało nadzwyczajne posiedzenie, podczas którego potępiono próby rakietowe jako naruszenie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ i wezwano do ich natychmiastowego zaprzestania.
Odpowiedź na test Korei Południowej?
To już 16. test rakietowy Korei Północnej w tym roku. Poprzednią próbę reżim Kim Dzong Una przeprowadził 3 października. Wówczas oficjalna agencja prasowa KCNA przekazała, że wystrzelono strategiczny pocisk balistyczny średniego zasięgu. Północnokoreański przywódca zaapelował przy tej okazji o wzmocnienie "śmiercionośności" broni.
Tak niezwykle częste testy świadczą o tym, że Pjongjang chciał wzmocnić swoją pozycję negocjacyjną przed ewentualnym szczytem z udziałem przywódcy Kim Dzong Una i prezydenta USA Donalda Trumpa - ocenia Song Seong-jong, profesor Uniwersytetu Daejeon w Seulu i były urzędnik południowokoreańskiego Ministerstwa Obrony.
Kim Dzong Un podczas testów (zdjęcia archiwalne)
Źródło zdjęcia: Reuters
- Z pewnością muszą podnieść rangę swojego statusu przed spotkaniem z Trumpem - stwierdził Song.
Media zwracają uwagę, że poniedziałkowa próba rakietowa mogła nastąpić w reakcji na zakończony powodzeniem test pierwszego hipersonicznego pojazdu szybującego (HGV) Seulu, który odbył się w ubiegłym tygodniu. Prezydent Korei Płd. Li Dze Mjung ocenił to wydarzenie jako "ważny krok we wzmacnianiu konwencjonalnych zdolności obronnych" państwa.
Rosną napięcia między Koreami
Napięcia na Półwyspie Koreańskim ponownie wzrosły po incydencie z 21 września w Strefie Zdemilitaryzowanej, gdzie w wyniku wybuchu miny lądowej rannych zostało trzech żołnierzy południowokoreańskich. Seul obarczył odpowiedzialnością za wybuch Pjongjang, po tym, jak dochodzenie wykazało obecność kilku min z Korei Północnej.
Władze w Seulu uznały to za naruszenie rozejmu z 1953 roku i zażądały przeprosin. Reżim Kima odrzuca te zarzuty, oskarżając Seul o sfabrykowanie ustaleń i ostrzegając przed "bezlitosnym" odwetem w przypadku podjęcia przez Południe jakichkolwiek działań odwetowych.
Prezydent Korei Południowej apeluje o wznowienie dialogu, jednak siostra północnokoreańskiego przywódcy, Kim Jo Dzong, zażądała okazania przez Seul "najwyższego szacunku" jako warunku poprawy relacji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.