Francuska lewica zdecydowała. Glucksmann kandydatem na prezydenta
Francuski polityk Raphael Glucksmann wygrał w niedzielę prawybory francuskiej lewicy socjaldemokratycznej przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi. Glucksmann będzie zatem alternatywnym wyborem na lewicy wobec kandydata skrajnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona, Jean-Luca Melenchona.
Źródło zdjęć: © PAP | MOHAMMED BADRA
Najważniejsze informacje:
- Olivier Faure, lider Partii Socjalistycznej, uzyskał około 14,5 proc. głosów.
- Glucksmann opowiedział się za odrzuceniem zarówno macronizmu, jak i dominacji Melenchona na lewicy.
- Francuska lewica szuka sposobu na rywalizację ze skrajną prawicą, której liderka Marine Le Pen prowadzi w sondażach.
- Zwycięzca prawyborów będzie musiał przedstawić program i zjednoczyć demokratyczną lewicę.
DLA CIEBIE
Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto
DLA CIEBIE
Według ogłoszonych w niedzielę wyników Glucksmann, szef partii Miejsce Publiczne i eurodeputowany, zdobył ponad 66 proc. głosów. Daleko za nim na drugim miejscu znalazł się Olivier Faure, szef Partii Socjalistycznej (PS), a więc historycznej partii umiarkowanej lewicy. Wynik około 14,5 proc., który uzyskał szef PS, jest policzkiem dla tego polityka - uznał dziennik "Liberation".
Wynik prawyborów zmienia układ na francuskiej lewicy
Zwycięstwo Glucksmanna oznacza też niepowodzenia linii Faure'a, który w większym stopniu był otwarty na sojusz z Francją Nieujarzmioną (LFI). Gdy w ostatnich wyborach parlamentarnych w 2024 roku lewica socjaldemokratyczna zdołała porozumieć się z LFI, ten szeroki sojusz zdobył najwięcej miejsc w parlamencie, choć zbyt mało, by samodzielnie utworzyć rząd.
Teraz podzielona lewica szuka sposobu, by przeciwstawić się postępowi skrajnej prawicy, której liderka Marine Le Pen prowadzi w sondażach na nieco ponad pół roku przed wyborami prezydenckimi.
Raphael Glucksmann przed najtrudniejszym zadaniem
Po ogłoszeniu wyników prawyborów Glucksmann powiedział, że jest kandydatem "zerwania z macronizmem (polityką centrowego obozu prezydenta Emmanuela Macrona-przyp. red.)", jak i zerwania "hegemonią" Melenchona na lewicy. - Marine Le Pen nie będzie w 2027 roku w Pałacu Elizejskim - zadeklarował polityk.
Jednak Glucksmann, choć odniósł przytłaczające zwycięstwo nad rywalami z lewicy będzie teraz musiał - jak przyznał - "zjednoczyć rodzinę socjalistyczną i całą rodzinę lewicy demokratycznej". Jak zauważa "Liberation", polityk będzie także musiał zaproponować program i "dowieść, że socjaldemokracja, która podczas ostatnich dwóch wyborów prezydenckich została uznana za należącą do przeszłości, może powrócić do teraźniejszości".
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
oprac. Violetta Baran Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.