Zmasowany atak Rosji na ukraińską stolicę. Rakiety uderzyły w miejsca pełne ludzi
Co najmniej siedem osób, w tym załoga jadącej na wezwanie karetki pogotowia, zostało rannych w wyniku rosyjskiego ataku rakietowego na ukraińską stolicę. Według informacji przekazanych przez mera Kijowa Witalija Kliczkę, sześcioro poszkodowanych trafiło do szpitali, a rosyjskie pociski uderzyły m.in. w placówkę zdrowia oraz w okolice jednej ze stacji metra. Po północy polskiego czasu serwis Kyiv Post poinformował, że nie żyje jedna osoba, a rannych jest 10, głównie studentów.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po ogłoszeniu czerwonego alarmu, który uprzedza o zagrożeniu uderzenia rakietowego, ukraińskie Siły Powietrzne informują o pociskach balistycznych wystrzelonych z obwodu briańskiego w Rosji.
Wołodymyr Zełenski: Ukraina potrzebuje odpowiednich narzędzi do niszczenia rosyjskich wyrzutni
Skutki ostrzału podsumował w mediach społecznościowych prezydent Wołodymyr Zełenski. Poinformował, że rakiety spadły na gęsto zaludnione obszary: teren uniwersytetu, park Kioto oraz budynki mieszkalne. Niewykluczone, że pod gruzami wciąż znajdują się ludzie.
"Uderzono w bardzo zatłoczone miejsca, a w pobliżu nie ma ani jednego obiektu wojskowego. To był atak bezpośrednio na miasto i jego infrastrukturę" — podkreśla ukraiński przywódca.
Zełenski wykorzystał to tragiczne zdarzenie, by po raz kolejny zwrócić uwagę na opieszałość sojuszników, zaznaczając, że "sztuczne opóźnienia w dostarczaniu Ukrainie obrony powietrznej pomagają terrorowi".
"Ważne, by nasi partnerzy zrozumieli, że Ukraina potrzebuje odpowiednich narzędzi do niszczenia rosyjskich wyrzutni rakiet balistycznych. To byłby najskuteczniejszy sposób na ratowanie ludzkiego życia" — apeluje prezydent, dodając, że w obliczu rosyjskich zbrodni Kijów nie może zostać pozostawiony sam sobie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.