"Były krzyki, duży chaos. Uczniowie wybiegli z klas, nie wiedzieli, co się dzieje". Relacje po ataku w szkole
Matka jednej z uczennic o ataku w szkole w Ostrołęce
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Reporterka TVN24 Marta Abramczyk jest z Ostrołęki, dlatego miała bezpośrednie informacje od rodziny i znajomych o tym, co dzieje się w szkole, w której doszło do ataku. - Zaczęło się od telefonu od mojej mamy około godziny 11, kiedy zadzwoniła przerażona powiedzieć o tym, że trwa obława, bo w tamtym momencie rzeczywiście tak to wyglądało - relacjonowała. Jak dodała, uczniowie pobliskich szkół, w tym jej siostra, która uczy się w I Liceum Ogólnokształcącym, dostali informację, że coś niebezpiecznego wydarzyło się w pobliżu. Nauczyciele przekazali im, że nie będą wychodzić w najbliższym czasie ze szkoły dlatego, że trwają poszukiwania prawdopodobnego sprawcy ataku w innej szkole. - To był chyba moment największej paniki - oceniła.
Przerażające zdjęcia po ataku w szkole
Reporterka opowiadała, że uczniowie wymieniają się zdjęciami na grupach, tworzonych w ramach komunikatorów. Widać na nich zdjęcia zrobione bezpośrednio po ataku. - I rzeczywiście są to zdjęcia przerażające - mówiła Marta Abramczyk. - Wiemy, że tam pojawiły się krzyki, duży chaos. Uczniowie wybiegli z klas i nie wiedzieli, co się dzieje - wskazała.
Reporterka TVN24 opisywała zdjęcia ucznia z poważnie zranionym łokciem. Na innym widziała ucznia lub uczennicę z ranami w okolicach uda i z zabandażowaną dłonią. - Te zdjęcia przyprawiają o dreszcze - oceniła.
Jedna z rannych osób po ataku
Źródło zdjęcia: mat. prywatne / TVN24
Przed szkołą w Ostrołęce była z kolei reporterka TVN24 Joanna Wyrwas. Tuż przed godziną 14 rozmawiała z mamą jednej z uczennicy. Pani Agnieszka czeka na dziecko już od prawie dwóch godzin. O wydarzeniach w szkole dowiedziała się od córki.
- Córka dzwoniła i prosiła, żeby przyjechać. Powiedziała, że wbiegł jakiś chłopiec do ich klasy. Podobno miał dłoń prawie odciętą, mocno krwawił - wskazała.
Pani Agnieszka powiedziała, że 19-latek wszedł do klasy prawdopodobnie podczas trwającej lekcji. Córka ma 14 lat i jest w pierwszej klasie. - Mówiła, że ma wielką traumę. Podobno ma być przesłuchiwana. Jest z nauczycielką i psychologiem - dowiedziała się kobieta.
- Jest mi ciężko bardzo - dodała kobieta.
Atak w szkole, wielu rannych
Przypomnijmy: do ataku w szkole w Ostrołęce doszło w środę po godzinie 11. Jak podawała policja, 19-letni uczeń Zespołu Szkół Zawodowych numer 4 wszedł do placówki i zaatakował zarówno uczniów, jak i nauczycieli. Służby podają, że rannych zostało osiem osób, ale ich życiu nic nie zagraża.
Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitali w Ostrołęce i Łomży. Po obławie trwającej niecałe pół godziny domniemany sprawca został zatrzymany w okolicach plaży miejskiej. Policja i prokuratura podawały, że 19-latek miał widoczne rany i również potrzebował pomocy medyków.
Zatrzymanie 19-latka po ataku w szkole
Źródło zdjęcia: Policja Mazowsze
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.