Kim jest pilot, który zaatakował? Media wskazują na jego przeszłość
Drugi pilot samolotu linii flydubai, który w środę zaatakował na pokładzie kapitana, był objęty zakazem lotów w Omanie w związku z obawami, że uległ radykalizacji. W relacjach innych pilotów określany był m.in. jako "religijny ekstremista", który miał "często się modlić" i "odmawiać podawania ręki kobietom". Podobne wnioski płyną z analizy mediów społecznościowych mężczyzny przeprowadzonej przez CNN.
W środę doszło do niebezpiecznego incydentu na pokładzie samolotu flydubai
Źródło zdjęć: © PAP | ABIR SULTAN
Do ataku doszło w środę na pokładzie samolotu obsługującego lot numer FZ1073, przewożącego 170 pasażerów i kilkunastu członków załogi. Według doniesień medialnych większość pasażerów była Izraelczykami. Po 2,5 godziny podróży maszyna gwałtownie obniżyła lot o ponad 5,2 tys. metrów. Samolot został przekierowany do Tabuku w Arabii Saudyjskiej, gdzie wylądował awaryjnie.
Kim jest pilot, który zaatakował?
Trzy osoby zaznajomione ze sprawą, z którymi rozmawiała agencja Associated Press, zidentyfikowały drugiego pilota jako obywatela Omanu Hamama al-Hammamiego. Takie same jego personalia podaje też CNN, który przekazuje, że jego tożsamość potwierdziły również saudyjskie media państwowe. Mężczyzna urodził się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jako syn Omańczyka i Syryjki, spędził tam też znaczną część swojego życia – dodało jedno ze źródeł, na które powołuje się CNN.
Portal podaje, że z profilu w serwisie LinkedIn zarejestrowanego na nazwisko Hamam al-Hammami wynikało, iż pracował on w liniach Oman Air przez siedem lat (do lutego 2025 r.), a następnie w Royal Air Maroc (od czerwca 2025 r. do stycznia 2026 r.). Na profilu, który - jak potwierdziło jedno ze źródeł CNN - należał do pilota flydubai uczestniczącego w środowym incydencie i został już usunięty, nie było wzmianki o pracy we flydubai.
Według dziennika "Wall Street Journal" mężczyzna był objęty zakazem lotów w Omanie w związku z obawami, że uległ radykalizacji. Nie jest jasne, czy linie flydubai były tego świadome. Izraelski kanał 16 podawał wcześniej, powołując się na innego pilota flydubai, że podejrzany pracował w liniach od ośmiu miesięcy. Rozmówca stacji określił go jako religijnego ekstremistę, twierdząc, że często się modlił i odmawiał podawania ręki kobietom. Flydubai nie potwierdził tych informacji.
Również CNN, analizując usunięte konto al-Hammamiego na Twitterze prowadzone m.in. w latach 2021-2022, oceniło, że ukazuje go ono "jako osobę głęboko religijną i mizogina".
Okoliczności zdarzenia, motywy sprawcy, a także zbadanie dowodów rzeczowych i cyfrowych są nadal przedmiotem trwającego śledztwa - podawał w sobotę prokurator generalny ZEA, cytowany przez emiracką agencję WAM.
W rozmowie ze stacją CNN premier Izraela Benjamin Netanjahu porównał środowy incydent do zamachów terrorystycznych w Nowym Jorku z 11 września 2001 roku. Zaznaczył jednocześnie, że przed zdarzeniem izraelskie służby nie miały informacji wywiadowczych o planowanym zamachu. Szef izraelskiego rządu poinformował w piątek, że jego kraj bada, czy drugi pilot działał na zlecenie strony trzeciej i zapowiedział, że każda osoba zaangażowana w incydent zapłaci "wysoką cenę".
Według Netanjahu napastnik został aresztowany w Arabii Saudyjskiej i tam też doszło do jego przesłuchania.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.