Sprawa wysadzenia Nord Stream. W Niemczech ruszył proces Serhija K.
W środę, w pierwszym dniu procesu w Hanzeatyckim Wyższym Sądzie Krajowym w Hamburgu, prokurator przeczytał akt oskarżenia, w którym Serhijowi K. zarzuca się kierowanie zespołem, który na zlecenie ukraińskich władz miał wysadzić gazociągi. Oskarżonemu był on tłumaczony na ukraiński. Serhij K. nie zabrał głosu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Obrona argumentowała na sądowej sali, że proces jest upolityczniony, a do ekstradycji ich klienta z Włoch do Niemiec doszło bez odpowiedniej podstawy prawnej. Wskazywali, że prokuratura nie zebrała przekonujących dowodów na jego udział w operacji. Adwokaci podnosili również temat uciążliwych warunków osadzenia — Serhij K. przebywa w pojedynczej celi od prawie roku i ma mocno ograniczone kontakty. Przed sądem doszło do demonstracji środowisk ukraińskich.
Czytaj nas częściej w Google
"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisał, że osadzony jest w dobrej kondycji fizycznej, w więzieniu uczy się niemieckiego i zachowuje się przyjaźnie. W celi otrzymuje sporo listów, m.in. od ukraińskich dzieci, które nazywają go bohaterem. Jest pod ciągłą obserwacją służb, wolno mu opuszczać celę tylko na godzinę dziennie.
Kolejną rozprawę zaplanowano na 27 października.
Serhij K. ma 50 lat. Według niemieckiej prokuratury przy pomocy sześciu innych osób miał on we wrześniu 2022 r. umieścić ładunki wybuchowe na trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream, którymi transportowano gaz z Rosji przez Morze Bałtyckie do Niemiec. Tak wynika ze 136-stronicowego aktu oskarżenia, sporządzonego po czterech latach śledztwa prowadzonego przez Federalny Urząd Kryminalny (BKA) oraz niemiecką policję i prokuraturę. Śledczy są przekonani, że to Serhij K. był dowódcą grupy sabotażowej.
Zgodnie z ustaleniami prokuratury Serhij K. we wrześniu 2022 r. miał należeć do ukraińskiej jednostki specjalnej i pracować dla ukraińskich służb. Jako pomysłodawca i organizator zamachu na Nord Stream w dokumentach śledczych pojawia się były oficer ukraińskich służb wywiadowczych Roman Czerwinski, który zaprzecza oskarżeniom. Sama operacja miała zostać zatwierdzona przez ówczesnego głównodowodzącego ukraińskiej armii Wałerija Załużnego. Ten również jednak zaprzecza.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.