Łukasz Gibała rozpoczął bój o drugą turę
Łukasz Gibała o wiceprezydencie z Prawa i Sprawiedliwości: to absolutnie wykluczone
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Łukasz Gibała
W pierwszej turze przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa Łukasz Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, Monika Piątkowska 29,91 proc. - wynika z danych ze wszystkich obwodów głosowania opublikowanych na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Frekwencja wyniosła 43,50 proc.
Gibała, założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, i popierana przez KO i PSL senator Piątkowska zmierzą się w drugiej turze wyborów 11 października. W tę niedzielę na Gibałę zagłosowały 93 042 osoby, a na Piątkowską 76 514 osób.
Gibała rozdawał obwarzanki
W niedzielę wieczorem, po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów, Łukasz Gibała podziękował za poparcie i ogłosił zwycięstwo w pierwszej turze, ale zastrzegł, że jest "daleki od triumfalizmu". - Nie zamierzamy osiadać na laurach, nie zamierzamy dzisiaj celebrować, świętować, wręcz przeciwnie. Jesteśmy cały czas w trybie roboczym. Pokora i ciężka praca. Wygraliśmy, owszem, pierwszy, mniej ważny etap, ale przed nami ten drugi, ważniejszy etap w walce o Kraków dla mieszkańców - mówił kandydat niezależny.
Niedługo po swoim wystąpieniu Gibała zapowiedział, że kampanię przed trugą turą wyborów rozpocznie już w poniedziałek rano. Około godziny 6.45 polityk pojawił się na Rondzie Mogilskim, gdzie rozmawiał z mieszkańcami i rozdawał obwarzanki.
Łukasz Gibała odniósł się do wyniku Moniki Piątkowskiej
Polityk spotkał się też z dziennikarzami, komentując wyniki wyborów i dotychczasowy przebieg wyborczej rywalizacji. Przypomniał, że w kampanii przed pierwszą turą oraz w kampanii referendalnej politycy Koalicji Obywatelskiej musieli przepraszać za swoje słowa w związku z sądowymi wyrokami. Chodzi na przykład o działacza młodzieżówki, który przypisał radnemu odpowiedzialność za śmierć młodego małżeństwa na ulicy Solnej, a także o wypowiedź radnego sejmiku Szczęsnego Filipiaka, który mówił o "kryminalnej przeszłości" inicjatorów referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego.
- Mam nadzieję, że takich przypadków będzie mniej i że nie będzie potrzeby pozywania za kłamstwa. Wczoraj już była nerwówka w drugim obozie, ale mam nadzieję, że dzisiaj troszkę te emocje opadną i że ograniczą się do kampanii merytorycznej - powiedział Gibała. I zapewnił, że z jego strony "na pewno nie będzie żadnych ataków poniżej pasa".
Łukasz Gibała odniósł się do informacji, że Monika Piątkowska również zamierza rozdawać obwarzanki - z tym, że od godziny 9.30. - To sobie trochę pośpi. Zazdroszczę. No niestety my pracujemy od 6.45. Ale mam nadzieję, że zostanie dobrze przyjęta przez Krakowian, też osiągnęła bardzo dobry wynik. Mam nadzieję, że będzie miała miłe rozmowy z mieszkańcami i że będzie ich przekonywała. Ja bym oczywiście wolał, żeby przekonywała mniej skutecznie niż bardziej skutecznie, ale na tym polega kampania wyborcza - stwierdził.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.