Media: to Musk stał za decyzją o ograniczeniu działania sieci Starshield
Pytania o zakłócenia w działaniu Starlinka
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Karolis Kavolelis/Shutterstock
- Nie cofnęliśmy niczego. Ale są warunki korzystania z usługi, które ostatecznie muszą zostać spełnione i to właśnie w tych kwestiach Starlink ma możliwość podejmowania decyzji. Z naszej strony nic się nie zmieniło - powiedział szef Pentagonu Pete Hegseth podczas wizyty w Wisconsin.
Była to jego odpowiedź na pytanie dziennikarzy o ograniczenia w działaniu Starshield, wojskowej wersji sieci internetu satelitarnego Starlink na Ukrainie.
Ukraina wykorzystuje system Starlink do ochrony przed rosyjskimi dronami i rakietami
Źródło zdjęcia: Karolis Kavolelis/Shutterstock
Hegseth zaprzeczył też, by polityka USA wobec Ukrainy w ogóle uległa zmianie. Przyznał jednak, że jeśli chodzi o dostawy rakiet przechwytujących do systemu obrony powietrznej Patriot, priorytetem Stanów Zjednoczonych są własne potrzeby. Według ukraińskich urzędników, Hegseth wstrzymał transfer tego typu urządzeń do Ukrainy z państw trzecich.
Władze w Kijowie twierdzą też, że kilkakrotnie w ostatnich dniach Stany Zjednoczone nie przekazały Ukrainie ostrzeżeń przed rosyjskimi atakami z użyciem rakiet balistycznych. Rubio twierdzi, że nie doszło do zmian w wymianie informacji i zaprzeczył, by USA podejmowały działania mające na celu zaszkodzenie Ukrainie.
Wypowiedź Hegsetha, podobnie jak wcześniejsze zaprzeczenia na ten temat ze strony prezydenta Donalda Trumpa i sekretarza stanu Marka Rubio, kłócą się z twierdzeniami prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, a także ukraińskich wojskowych oraz ekspertów, według których sieć przestała działać dla obiektów poruszających się szybciej niż 160 km/h. Ma to ograniczać zdolności Kijowa do przechwytywania dronów i skutecznego zwalczania rosyjskich pocisków na ukraińskim terytorium.
Ukraina korzysta zarówno z komercyjnej sieci Starlink, jak i wojskowego Starshielda. Elon Musk, szef SpaceX, do którego należy ta sieć, twierdzi że Starlink nie może być używany do celów wojskowych, a w przypadku Starshield decyzje podejmują władze.
Według brytyjskiego dziennika "The Telegraph", to właśnie Musk stał za decyzją o ograniczeniu działania sieci. We wtorek doniesienia te potwierdził również "Wall Street Journal".
"WSJ" dodał, że choć to Musk miał osobiście podjąć decyzję, rozmawiał na ten temat z Trumpem po tym, jak spowolnienie wyszło na jaw. Jedno ze źródeł twierdzi, że rozmawiali o tym także przed decyzją. Część amerykańskich urzędników uważa jednak, że Musk działał na własną rękę, a Trump nie nakazał żadnego odwetu wobec Ukrainy.
Sam prezydent zaprzeczył, by podejmował decyzję w tej sprawie, a w poniedziałek powiedział dziennikarzom, że nie wie, kto to zrobił i chce to ustalić.
Po ujawnieniu sprawy Musk napisał na platformie X, że o ograniczeniach decyduje Pentagon i "ostatecznie prezydent".
Jak podaje "WSJ", przedstawiciele SpaceX zabiegali w Białym Domu, by przedstawić jednolite stanowisko: że działania zostały podjęte zgodnie przez firmę i administrację Trumpa.
Problem dla Ukrainy
Analityk wojskowy Michael Kofman z Carnegie Endowment for International Peace powiedział dziennikowi, że ograniczenia nadal utrudniają ukraińskie operacje uderzeniowe i obronę powietrzną. Jego zdaniem limit prędkości wynosi obecnie poniżej 130 km/h, wobec wcześniejszych 160 km/h.
Przez wprowadzone ograniczenia, część ukraińskich dronów uderzeniowych i przechwytujących stała się praktycznie bezużyteczna. Ukraińscy urzędnicy twierdzą, że ograniczenia pozwoliły rosyjskim pociskom omijać obronę przeciwlotniczą.
Charge d'affairs Ukrainy w Waszyngtonie Denys Sienik powiedział we wtorek, że Kijów wciąż czeka na oficjalne wyjaśnienia Pentagonu i SpaceX. Ukraina chce też wiedzieć, czy pełna łączność zostanie przywrócona.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.