Alert RCB odwołany. Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę
Regionalne
Więcej
Dariusz Krzysztofik: alerty mają określony cel
Źródło wideo: tvn24.pl
Źródło zdj. gł.: Krzysztof Grzybowski/Shutterstock
"Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów" - przekazało po godzinie 2.30 Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Alert RCB został wysłany do odbiorców na terenie woj. podkarpackiego i lubelskiego. Dwie godziny później ostrzeżenie zostało odwołane.
‼️Uwaga! Alert RCB‼️
— Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (@RCB_RP) October 21, 2026
„UWAGA! Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski.”
Alert RCB został wysłany do odbiorców na terenie woj. podkarpackiego i lubelskiego. https://t.co/DlTEYc5WGc pic.twitter.com/0N0JoD6uOD
Wcześniej w środę o godzinie 21.13 wysłano do mieszkańców województwa podkarpackiego i lubelskiego alert o treści: "UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów" - poinformowano.
Po godzinie 21.38 został odwołany. "UWAGA! Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski" - potwierdzono.
‼️Uwaga! Alert RCB‼️
— Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (@RCB_RP) October 20, 2026
„UWAGA! Zakończył się atak powietrzny na Ukrainę. Brak zagrożenia na terenie Polski.”
Alert RCB został wysłany do odbiorców na terenie woj. podkarpackiego i lubelskiego. https://t.co/psE9N4cSjR pic.twitter.com/wcK6iaRJNC
To kolejny alert RCB we wtorek. Pierwszy został wysłany po godzinie 5, odwołano go po około godzinie. Kolejny alert mieszkańcy otrzymali przed godziną 10. Odwołany został po niemal trzech godzinach. Po godzinie 13 RCB rozesłało kolejny alert, ktory został odwołany o godzinie 16.31.
Czwarty alert - tym razem o "zagrożeniu z powietrza" został wysłany o godzinie 15.27. Po 20 minutach alert został odwołany.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.