Koszmarnie droga wojna. Amerykańscy podatnicy wydają miliardy

Opracowanie: Jan Matoga Publikacja: Dzisiaj, 28 października (20:33)
Amerykańskie wojsko wydało dotychczas ponad 47 mld dolarów na działania wojenne związane z konfliktem z Iranem – wynika z danych Pentagonu, do których dotarła agencja Reutera. To o 25 proc. więcej niż wynosiły szacunki resortu obrony przedstawione w lipcu.
Członkinie irańskich sił paramilitarnych Basidż maszerują z karabinami podczas parady wojskowej w Teheranie pod nazwą Jan-Fada („ci, którzy są gotowi poświęcić swoje życie”) /AFP/East News
Najnowsze dane obejmują przede wszystkim koszty operacyjne prowadzenia działań wojskowych. Pentagon oszacował jednocześnie, że odtworzenie zużytych zapasów amunicji będzie kosztowało około 29 mld dolarów.
Miliardy na amunicję i sprzęt
Według informacji Reutersa ponad 6 mld dolarów ma zostać przeznaczone na zastąpienie utraconego lub uszkodzonego sprzętu wojskowego.
Chodzi m.in. o tak zwane straty platformowe, czyli zniszczenie albo poważne uszkodzenie systemów uzbrojenia i sprzętu bojowego. Do tej kategorii zaliczane są między innymi samoloty bojowe oraz drony.
W lipcu Pentagon oceniał, że wydatki USA na wojnę na Bliskim Wschodzie sięgnęły 37,5 mld dolarów. Najnowszy szacunek jest więc wyższy o blisko 10 mld dolarów.
Konflikt i kryzys na rynku energii
Wojna rozpoczęła się 28 lutego po tym, gdy koalicja USA i Izraela zaatakowała Iran. Administracja prezydenta Donalda Trumpa jako cele operacji wskazywała między innymi zniszczenie irańskiego programu nuklearnego.
Konflikt doprowadził do dalszej destabilizacji na Bliskim Wschodzie. Istotne konsekwencje odczuł także światowy rynek surowców energetycznych – ceny wzrosły po zablokowaniu przez Iran cieśniny Ormuz, jednego z kluczowych szlaków transportu ropy naftowej.
Informacje o rosnących kosztach wojny pojawiły się kilka dni przed wyborami połówkowymi w Stanach Zjednoczonych. Reuters zwrócił uwagę, że republikanie i prezydent Trump mierzą się z politycznymi skutkami przedłużającego się konfliktu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.