Benjamin Netanjahu: Iran próbował zabić mojego syna

Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 24 sierpnia (21:20)
Premier Izraela Benjamin Netanjahu poinformował, że Iran miał podjąć próbę zamachu na jednego z jego synów. Szef izraelskiego rządu nie ujawnił, którego z nich dotyczyły jego słowa.
Benjamin Netanjahu; fot. RONEN ZVULUN /AFP/East News
Iran obrał za cel jednego z moich synów. Iran próbował zabić, zamordować jednego z moich synów - powiedział Benjamin Netanjahu w wywiadzie telefonicznym dla telewizji Kanał 14.
Premier Izraela ma dwóch synów: Jaira i Awnera. Polityk nie ujawnił, o którego z nich chodzi.
Spór o ochronę rywala premiera
Wypowiedź padła w czasie dyskusji o doniesieniach dotyczących ochrony Gadiego Eisenkota. Według izraelskich mediów, agencja Szin Bet, odpowiedzialna za bezpieczeństwo wewnętrzne, miała odmówić objęcia go ścisłą ochroną.
Polityk jest wskazywany jako główny rywal Benjamina Netanjahu przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 27 października.
Premier Izraela zapewnił, że zwrócił się do szefa Szin Betu Dawida Ziniego o zagwarantowanie „odpowiedniej ochrony każdemu kandydatowi na premiera”. Podkreślił, że ochrona zapewniana przez państwową agencję „nie jest luksusem”.
Dożywotnia ochrona dla Benjamina Netanjahu
W połowie lipca rządowa komisja ds. służb, na wniosek Dawida Ziniego, zaakceptowała dożywotnią ochronę Szin Betu dla Benjamina Netanjahu. Jego żona Sara ma być chroniona przez cały czas sprawowania takiej ochrony przez premiera, a ich synowie - co najmniej przez kolejnych pięć lat.
Dziennik „Jerusalem Post” informował wówczas, że decyzja została podjęta pod silną presją ze strony szefa izraelskiego rządu i jego żony. Zwracano uwagę, że polityk oraz jego rodzina będą objęci ochroną niezależnie od wyniku październikowych wyborów.
Kwestia ochrony izraelskiego przywódcy i jego rodziny już wcześniej była komentowana w lokalnych mediach. Kontrowersje wzbudzały m.in. koszty ochrony 35-letniego Jaira Netanjahu, który od kilku lat mieszka na stałe w Miami na Florydzie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.