Pożar w gruzińskiej telewizji. Dziennikarze błagali o pomoc
Ogień pojawił się w centrum biznesowym "Delisi" w Tbilisi, a gęsty dym przedostał się do redakcji telewizji "Formula TV". To wielokondygnacyjny budynek, który mieści się blisko centrum gruzińskiej stolicy.
"W redakcji są 22 osoby". Dramatyczna relacja dziennikarki
Dziennikarka stacji, Sopho Vardiashvili, przekazała agencji informacyjnej Interpress, że "22 pracowników utknęło w newsroomie i nie może wyjść", ponieważ klatki schodowe budynku zostały całkowicie zadymione.
- W redakcji są 22 osoby. Na razie jesteśmy bezpieczni - powiedziała.
- Strażacy dotarli do nas i stwierdzili, że w tej sytuacji to najbezpieczniejsze miejsce. Zamknęliśmy drzwi, bo wszędzie wokół jest gęsty dym - relacjonowała.
ZOBACZ: Rosja grozi, Polska odpowiada. Rosomakami z pociskami Spike
Dodała, że windy w budynku zostały wyłączone, a dziennikarze próbujący ewakuować się schodami, musieli zawrócić z powodu bardzo słabej widoczności.
Inna dziennikarka "Formula TV", Nino Zhizhilashvili, zaapelowała za pośrednictwem Facebooka o pilną pomoc.
"Przerwaliśmy nadawanie. Część naszego zespołu nie może wydostać się na zewnątrz z powodu dymu" - napisała.
Aktualizacja: Ogień w gruzińskiej telewizji ugaszony
Na razie brak informacji o ewentualnych poszkodowanych czy przyczynach wybuchu pożaru. Gruzińskie służby przekazały, że ogień w centrum biznesowym "został ugaszony".
Jedna z pracownic stacji w rozmowie z AFP wyjaśniła, że windy w budynku zostały wyłączone w trakcie pożaru, a dziennikarze próbujący wydostać się schodami musieli zawrócić z powodu dymu. Potwierdziła, że udało im się bezpiecznie przetrwać kryzys i opuścić budynek.
ZOBACZ: Pożar restauracji na Pomorzu. W akcji kilkanaście zastępów straży
Lokalna straż pożarna poinformowała natomiast, że udało się bezpiecznie ewakuować wszystkie osoby, które w momencie wybuchu pożaru znajdowały się w budynku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.