Sędzia Maciej Mitera o nocnych wydarzeniach w TK. "Napaść na prezydenta"
Sprawa dotyczy wydarzeń z nocy z piątku na sobotę, kiedy prezydent Karol Nawrocki pojawił się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Prowadzący program zapytał sędziego, czy wejście prezydenta do TK można uznać za czynność uprawnioną.
- Mnie nie było. Natomiast w filmie, który widziałem, śmiem twierdzić, że było odwrotnie. Napaść na prezydenta - stwierdził.
Maciej Mitera o prezydencie w TK. "Tego oczekiwałem"
Sędzia argumentował, że Karol Nawrocki jako głowa państwa pełni funkcję strażnika konstytucji i mógł być zaniepokojony sytuacją w Trybunale. - To jeżeli w jego ocenie działo się coś, co jest niezgodne, to ja nie tylko bym powiedział, że jestem zaskoczony, ja wręcz oczekiwałem, że ten samolot zrobi w tył zwrot i prezydent pojawi się - mówił Mitera.
Dopytywany o to, czy prezydent miał prawo wejść do siedziby TK, odpowiedział twierdząco. - Jako strażnik konstytucji, zaniepokojony sytuacją w mojej ocenie, tak. I to wejście było jak najbardziej uprawnione, nawet to takie, które wyglądało na siłowe - ocenił.
Jednocześnie zastrzegł, że nie zna wszystkich okoliczności zdarzenia i opiera się na tych samych nagraniach, które oglądali widzowie.
ZOBACZ: Posiedzenie RBN. Karol Nawrocki uderza w Donalda Tuska ws. TK
Wydarzenia w Trybunale wywołały również reakcję strony prezydenckiej. Rzecznik prezydenta zapowiadał złożenie zawiadomienia w związku z zajściem.
Z kolei prokurator generalny Waldemar Żurek informował o wszczęciu śledztwa dotyczącego podejrzenia czynnej napaści na sędziów TK Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza oraz próby wywarcia przemocą lub groźbą bezprawną wpływu na czynności urzędowe.
Do tych działań odniósł się również Mitera. Zapytany, czy doszło do czynnej napaści na sędziów, ponownie wskazał na nagrania i podtrzymał swoją ocenę, że to prezydent mógł być stroną zaatakowaną.
Mitera o sporze wokół Trybunału. "Mam wątpliwości"
W rozmowie pojawił się także temat zgromadzenia ośmiorga sędziów TK. Mitera przyznał, że ma wątpliwości dotyczące działań osób kierujących obecnie pracami Trybunału.
- Jako obywatel mam wątpliwości, czy osoba, która kieruje teraz tymi pracami, wydaje zarządzenia, czy to jest wszystko zgodnie z prawem. Śmiem twierdzić, ale zastrzegam, jako obywatel, że nie - powiedział.
ZOBACZ: Prezydent stawia warunek ws. Macieja Berka. "Trzeba rozwiać wątpliwości"
Sędzia zwrócił również uwagę na nieobecność części sędziów Trybunału podczas zgromadzenia. Pytał między innymi o powody, dla których do budynku nie wpuszczono sędziów Sycha i Stelinę. - Zabrakło mi tam innych sędziów - stwierdził.
Mitera odniósł się też do politycznego charakteru wyboru sędziów Trybunału. Przyznał, że wybór dokonywany przez Sejm ma polityczny wymiar, ale wyraził nadzieję, że nie przekłada się on na niezależność i niezawisłość sędziowską.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.