Miesiąc mieszkał na lotnisku w Neapolu. Nie wie, kim jest, pamięta tylko swoje imię

Nie ma dokumentów, pieniędzy ani żadnych wspomnień. Pamięta tylko, że ma na imię Daniel i pochodzi ze Szwecji. Od miesiąca jego domem było lotnisko w Neapolu, gdzie koczował między terminalami, szukając pomocy u poruszonych jego losem pracowników. Ta historia brzmi jak scenariusz do filmu „Terminal”, ale wydarzyła się naprawdę, a włoskie i szwedzkie służby próbują teraz rozwikłać zagadkę tożsamości tajemniczego 30-latka.
Lotnisko w Neapolu na zdjęciu ilustracyjnym /Shutterstock
Historia Daniela rozpoczęła się kilka tygodni temu, kiedy pojawił się na lotnisku w Neapolu. Od tego czasu poruszał się pomiędzy terminalami, szukając schronienia na noc i wsparcia wśród pracowników lotniska. Według włoskich mediów nie posiada żadnych dokumentów ani pieniędzy.
Tajemnicza amnezja 30-latka. Co naprawdę wydarzyło się w stolicy Włoch?
Mężczyzna, w wieku około 25-30 lat, twierdzi, że został napadnięty w Rzymie, co miało skutkować utratą rzeczy osobistych oraz amnezją. Jak relacjonuje, nie potrafi sobie przypomnieć szczegółów ze swojego życia poza tym, że jest Szwedem i nazywa się Daniel.
Zdjęcia mężczyzny szybko obiegły włoskie media i media społecznościowe. Wiele osób porównuje jego sytuację do historii z filmu „Terminal” z Tomem Hanksem, gdzie główny bohater utknął na lotnisku na długie miesiące.
Daniel wzbudził sympatię pracowników lotniska. „Praktycznie zaadoptowali go”, jak pisze włoski portal Il Fatto Quotidiano. Otrzymywał jedzenie, czyste ubrania, jednak na noc musiał opuszczać teren lotniska.
Nadszedł 1 listopada i wszystko się skomplikowało. Daniel musiał odejść
Sytuacja młodego Szweda zmieniła się wraz z zamknięciem lotniska 1 listopada z powodu remontu. Wtedy to lokalne władze oraz służby społeczne zdecydowały się udzielić Danielowi pomocy.
Chiara Marciani, radna odpowiedzialna za politykę społeczną w Neapolu, poinformowała, że obecnie Daniel przebywa w ośrodku należącym do lokalnej opieki społecznej. Będzie miał dach nad głową, dopóki nie będzie wiadomo, co dalej z jego przyszłością – zapewniła w rozmowie z włoską telewizją RAI.
Konsul honorowy Pierluigi Petrone zaapelował do wszystkich, którzy mogą rozpoznać mężczyznę, aby zgłosili się do odpowiednich służb. Nie wiemy, jak tu trafił ani dlaczego ciągle tu przebywa – mówił.
Petrone powiedział włoskiemu portalowi Open, że spotkał się z mężczyzną i zamienił z nim kilka słów po angielsku. Po prostu powiedział, że jest Szwedem i nie może sobie nic przypomnieć na temat swojej tożsamości – mówi – Nie wiemy, jak tu trafił ani dlaczego ciągle tu przebywa.
Szwedzkie służby dyplomatyczne milczą, zasłaniając się tajemnicą
Sprawą zainteresowało się szwedzkie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz ambasada Szwecji w Rzymie. „MSZ i ambasada w Rzymie są świadome informacji o tym, że na lotnisku w Neapolu od pewnego czasu znajduje się obywatel Szwecji” – przekazało szwedzkie MSZ w oficjalnym dla gazety „Aftonbladet”. Ze względu na tajemnicę konsularną nie przekazano jednak więcej szczegółów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.