Udostępniali swoje konta bankowe. Odpowiedzą za pranie brudnych pieniędzy
Uwaga na oszustwa internetowe
Źródło wideo: cert.pl
Źródło zdj. gł.: Piotr Krysztofiak, tvn24.pl
Prokuratura Regionalna w Łodzi skierowała do sądu akt oskarżenia, który obejmuje pięciu mężczyzn i pięć kobiet w wieku od 24 do 52 lat. Mieli oni odpłatnie udostępniać oszustom swoje rachunki bankowe, na które trafiały pieniądze wyłudzane metodą "na pracownika banku".
- Jak wynika z zebranych w śledztwie dowodów, za udostępnienie swoich rachunków oskarżeni otrzymywali kwoty od 300 do tysiąca złotych. Byli oni pozyskiwani w oparciu o ogłoszenia zamieszczane na portalach społecznościowych - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Łodzi.
Podawali się za pracowników banków
Członkowie grupy przestępczej kontaktowali się następnie z potencjalnymi ofiarami. Podawali się za pracowników różnych banków i przekazywali im nieprawdziwe informacje, że zgromadzone na rachunkach pieniądze są zagrożone.
Oszustwo polegało na przekonaniu pokrzywdzonych, że aby ochronić swoje oszczędności, powinni przelać je na specjalnie utworzone przez bank "konto techniczne". W rzeczywistości pieniądze trafiały na rachunki bankowe wcześniej udostępnione przez oskarżonych.
Przekazywali konta, dostępy i podwyższali limity
Oskarżeni przekazywali nie tylko same rachunki. Oszuści otrzymywali również od nich karty bankomatowe oraz dane umożliwiające internetową obsługę kont. Przed wykorzystaniem rachunków podwyższane były limity możliwych do wykonania transakcji. Wpływające na konta pieniądze były następnie wypłacane przez członków grupy w bankomatach lub transferowane na inne rachunki bankowe. Kwoty, które trafiały na poszczególne rachunki, były różne - od 17 do prawie 43 tysięcy złotych.
Zachowanie oskarżonych zostało zakwalifikowane przez prokuraturę jako pranie brudnych pieniędzy. Jak wskazują ustalenia śledztwa, pomagali oni w przenoszeniu posiadania wyłudzonych pieniędzy, a także utrudniali ustalenie miejsca ich przechowywania, ich wykrycie i zajęcie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.