USA rozważają atak na Iran. Jeden sygnał Trumpa i wojsko gotowe w 96 godzin

Amerykańskie dowództwo opracowuje listę celów w Iranie obejmującą infrastrukturę energetyczną i obiekty jądrowe, czekając na ostateczną decyzję prezydenta Trumpa.
Potencjalne uderzenie wojskowe USA może nastąpić po wyborach środka kadencji, a armia jest przygotowana do rozpoczęcia działań w ciągu 96 godzin od wydania rozkazu.
Z powodu obaw przed odwetem ze strony Iranu i rebeliantów Huti, rozpocząć ma się ewakuacja amerykańskiego personelu z placówek dyplomatycznych na Bliskim Wschodzie.
Dowództwo Centralne USA i Pentagon opracowują listę celów w Iranie, które mogłyby zostać poddane atakom w ramach działań, o których mówili w rozmowie z CNN anonimowi amerykańscy urzędnicy, zaznajomieni z planami wojskowymi.
Telewizja opisuje je mianem "potencjalnie poważnych operacji wojskowych przeciwko Iranowi" i wskazuje, że armia czeka jedynie na sygnał od Donalda Trumpa. Wojsko byłoby gotowe do uderzenia w ciągu 96 godzin.
USA szykują się do ataku na Iran. Wojsko czeka na sygnał od Trumpa
W trakcie ataków przeprowadzanych w ostatnich miesiącach, Amerykanie brali na cel głównie obiekty, które nie stanowiły dla Teheranu znaczących strat - radary czy wyrzutnie rakiet. Tym razem chodzić ma o infrastrukturę energetyczną, obiekty wojskowe i jądrowe.
Rozmówcy medium twierdzą, że Donald Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji co do uderzenia. Jeśli jednak o nim postanowi, odbędzie się najprawdopodobniej przed końcem roku, ale po wyborach uzupełniających zaplanowanych na 3 listopada.
Z potencjalnym atakiem liczą się też irańscy dowódcy i rebelianci Huti. Według źródeł zaznajomionych z informacjami wywiadowczymi USA, w przypadku eskalacji, dojdzie do kontrataku wymierzonego w amerykański personel i obiekty na Bliskim Wschodzie, choć niewykluczone, że również i poza regionem.
Rozmówcy CNN twierdzą, że z tego powodu w najbliższych dniach kontynuowana będzie ewakuacja amerykańskiego personelu z rozmieszczonych w rejonie ambasad.
Bliski Wschód. Netanjahu naciska na Trumpa, w tle konflikt z izraelskim dowódcą
Na intensyfikację działań wobec Iranu naciskać miał też Binjamin Netanjahu. Źródła medium w administracji USA i Izraela wskazują jednak, że premier został poproszony o wstrzymanie swoich planów do czasu pełnej gotowości Amerykanów do przeprowadzenia wspólnych operacji.
- Netanjahu naprawdę chciał i próbował przekonać Trumpa do wspólnego ataku na Iran przed wyborami, a Trump nie dał zielonego światła - przekazał CNN informator z izraelskich struktur bezpieczeństwa.
W tle pojawia się również spór pomiędzy Netanjahu a szefem Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela Eyalem Zamirem. Ten miał podobno osobiście przekonywać przewodniczącego Połączonych Szefów Sztabów gen. Dana Caine'a, że atak przed wyborami w Izraelu to zły pomysł.
Wskazywać miał, że taki scenariusz mógłby doprowadzić do ich odroczenia.
"Polityczny WF": Parzący ziemniak. Opozycja niekoniecznie chce rządzić od 2027INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.