Ma niesprawną rękę i skierowanie "na już". Przeżyła szok, gdy zobaczyła termin zabiegu
Pani Agnieszka Woźna-Pyszewska w sierpniu ubiegłego roku miała nieszczęśliwy upadek. Diagnoza była bezwzględna: złamanie otwarte i połamane wszystkie kości lewej dłoni.
Choć pacjentka przeszła operację w Pile, jej ręka nie wróciła do sprawności. Jak podały "Wydarzenia" Polsatu, szukając ratunku, kobietę skierowano do szpitala specjalistycznego w Poznaniu, by przeszła tam rekonstrukcję dłoni. Tam lekarz dał jej szansę na odzyskanie władzy w palcach.
Skierowanie na cito, ale termin za dziewięć lat. "Chyba zależy im, aby iść prywatnie"
Prawdziwy szok pani Agnieszka przeżyła jednak w szpitalnej rejestracji. Zaplanowana data przyjęcia na oddział to... październik 2035 roku. - Mam skierowanie na cito za dziewięć lat, czyli osoba, która ma zwykłe skierowanie, poczeka chyba z 15 lat – zauważa rozmówczyni "Wydarzeń".
ZOBACZ: Miał zawał, nie dostał się na izbę przyjęć. Nowe informacje z Lublina
Jak dodaje, nie wyobraża sobie tak długiego czekania, ponieważ jej ręka "z dnia na dzień robi się sztywniejsza". - Chyba zależy im, żeby iść prywatnie, ale za moją rentę mogę jedynie wsiąść w pociąg, jechać do Poznania i z powrotem - dodaje.
Brak sprawności wyklucza kobietę także z rynku pracy. Dyrekcja poznańskiego szpitala nie skomentowała sprawy. O odległy termin reporterka "Wydarzeń" Monika Zalewska zapytała więc w centrali Narodowego Funduszu Zdrowia.
- Przypadek będziemy sprawdzać i weryfikować, przede wszystkim dlaczego szpital zapisał pacjentkę na tak odległy termin - deklaruje Paweł Florek, dyrektor biura komunikacji społecznej i promocji w centrali NFZ.
Zabieg za niemal dekadę. Na rehabilitację również trzeba poczekać
Z kolei przedstawiciele Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ tłumaczą, że długość oczekiwania zależy od wskazań medycznych oraz zasobów placówki, a pacjentka powinna złożyć odwołanie.
Wskazują również na ogromny deficyt kadrowy - chirurgów ręki ze specjalistycznym egzaminem międzynarodowym jest w całej Polsce zaledwie 20. Średni czas oczekiwania na zabiegi, które nie grożą nieodwracalnym pogorszeniem zdrowia, wynosi zazwyczaj od półtora do dwóch lat.
Problem dotyczy jednak nie tylko samego zabiegu. Pani Agnieszka próbowała zapisać się również na rehabilitację, gdzie czas oczekiwania wynosi obecnie do trzech lat. Eksperci przypominają tymczasem, że brak szybkiego rozpoczęcia fizjoterapii w takich przypadkach może prowadzić do nieodwracalnych skutków zdrowotnych.
Wydanie "Wydarzeń" z materiałem Moniki Zalewskiej znajdziesz tutaj.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.