Frekwencja ważniejsza niż życie Rosjan. Kreml wyciszył syreny podczas ataku

Według najnowszego raportu ISW, władze w Moskwie nie uruchomiły syren alarmowych podczas ostrzału obwodu moskiewskiego, aby nie zniechęcić mieszkańców do udziału w wyborach.
Raport Instytutu Studiów nad Wojną wskazuje, że wyłączenie systemów ostrzegania było celową decyzją administracji mającą na celu utrzymanie frekwencji podczas trwających wyborów do Dumy Państwowej.
Atak ukraińskich dronów spowodował uszkodzenia infrastruktury paliwowej i logistycznej oraz wywołał ofiary śmiertelne, rany wśród cywilów i liczne zakłócenia na moskiewskich lotniskach.
Wnioski z raportu opublikowanego przez Instytut Studiów nad Wojną jednoznacznie wskazują, że decyzja o wyłączeniu cywilnych procedur ostrzegawczych w stolicy była celową manipulacją administracji Władimira Putina, mającą na celu sztuczne utrzymanie frekwencji wyborczej w ostatnim dniu głosowania do Dumy Państwowej.
Trzydniowe wybory w Rosji (18-20 września) miały posłużyć Kremlowi m.in. do demonstracji poparcia kontynuacji wojny w Ukrainie. Według analityków ogłoszenie alarmu przeciwlotniczego, wycie syren na ulicach Moskwy oraz masowe komunikaty wysyłane poprzez SMS-y w niedzielny poranek wymusiłyby na mieszkańcach udanie się do schronów i paraliż lokali wyborczych.
Wojna w Ukrainie. Kreml wycisza alarmy przeciwlotnicze
Aby zapobiec tego typu sytuacji, władze podjęły decyzję o sztucznym wyciszeniu zagrożenia.
Choć przy znacznie mniejszych incydentach w przeszłości systemy ostrzegania w obwodzie moskiewskim działały automatycznie, 20 września nie uruchomiono ani syren, ani celowanych powiadomień na telefony komórkowe.
Zamiast ostrzec ludność, lokalne władze i służby techniczne zablokowały dostęp do mobilnego internetu i połączeń w wybranych rejonach, nie podając cywilom żadnego oficjalnego powodu, w praktyce odcinając ich od informacji o nadlatujących bezzałogowcach.
Gdy przerażeni mieszkańcy zaczęli masowo pisać w mediach społecznościowych, m.in. na profilu gubernatora Andrieja Worobjowa, z pytaniami, dlaczego nikt nie poinformował ich o niebezpieczeństwie, administracja po prostu wyłączyła możliwość dodawania komentarzy.
Ukraiński atak na Moskwę. Próba sparaliżowania wyborów
Ukraiński skomasowany atak uderzył bezpośrednio w strategiczne punkty infrastruktury paliwowej i logistycznej, kolejny raz obnażając dziury w rosyjskiej obronie przeciwlotniczej wokół stolicy.
Drony skutecznie uszkodziły kluczowe instalacje w rafinerii w Kapotnej odpowiedzialnej za około 40 proc. dostaw paliwa dla regionu stolicy.
Odłamki zestrzelonych bezzałogowców i same maszyny uderzyły m.in. w wieżowiec w rejonie ramenskim oraz w budynki w Sofijnie. Oficjalnie bilans ofiar w obwodzie wyniósł co najmniej dwie osoby zabite i około 20 rannych.
Na moskiewskich lotniskach: Wnukowo, Domodiedowo, Szeremietiewo, wdrożono plan "Kowior", co doprowadziło do opóźnienia lub odwołania ponad 400 rejsów.
"Polityczny WF": Mogą nie ufać UE. Ale haseł o zabieraniu mięsa nie kupiąINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.