Sąsiad Polski z ważną deklaracją. "Oczywiście pomoglibyśmy"
Czechy stanęły po stronie Polski, deklarując gotowość do wypełnienia zobowiązań sojuszniczych w przypadku ataku na któregokolwiek z członków NATO. Premier Andrej Babisz podkreślił, że Praga zastosowałaby art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, gdyby zaatakowana została m.in. Polska.
Andrej Babisz
Źródło zdjęć: © EastNews | ALEXIS JUMEAU
– Republika Czeska będzie oczywiście przestrzegać art. 5. Nie będę komentował słów premiera (Słowacji Roberta-red.) Ficy – powiedział premier Andrej Babisz po poniedziałkowym posiedzeniu czeskiego rządu.
Babisz odniósł się w ten sposób do słów swojego słowackiego odpowiednika, który w zeszłym tygodniu stwierdził w opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu, że nie chce, aby Słowacja "stała się częścią jakiegokolwiek konfliktu zbrojnego z powodu jakiegoś artykułu 5". W ocenie Ficy Zachód szuka pretekstów do konfliktu zbrojnego z Rosją.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Babisz przyznał, że nie ma żadnych informacji, by Czechy miały zostać zaatakowane przez drony lub pociski rakietowe. Jak zaznaczył, Polska znajduje się w innej sytuacji, ponieważ wojna w Ukrainie toczy się w jej bezpośrednim sąsiedztwie.
– Gdyby coś się wydarzyło, oczywiście pomoglibyśmy Polsce na podstawie art. 5 – podkreślił.
Wypowiedź Ficy skomentował również prezydent Czech Petr Pavel, który w latach 2015–2018 przewodniczył Komitetowi Wojskowemu NATO. Pavel określił tę wypowiedź jako "niezwykle poważną". Jak dodał, nie powinna ona stanowić przykładu do naśladowania.
Czeski prezydent nie uważa, by istniało ryzyko bezpośredniego ataku militarnego Rosji na którekolwiek z państw NATO. Jego zdaniem Moskwa mogłaby jednak, na przykład, przeprowadzić zakrojony na większą skalę atak hybrydowy
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.