Daily MaverickFormer ‘crown prince of the Kruger’ Park found guilty of rhino poachingThe Jerusalem PostTwo Arab Israelis, one PA resident indicted for stealing IDF shoulder-fired MATADOR missileBollywood HungamaRonit Roy leases Andheri west office space for Rs 1.39 crores over five yearsESPN📈 NFL draft QB Hot Board: Ranking the top 15 passersInquirerAnalyst: VP Duterte didn’t declare P207-M cash, total assets reach P817MESPN Deportes¿Qué necesita tu equipo de NBA? El mayor hueco en cada plantillaRTP DesportoNuno Espírito Santo eleito melhor treinador de setembro do ChampionshipBillboardHow Live Nation’s Hans Schafer Redefined Latin Touring’s Global Potential: ‘It’s Not One-Size-Fits-All’ZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFCollider‘Harry Potter’ Star Confirms Massive Update for HBO SeriesThe Hollywood ReporterDespite BTS Boycott, Grammys Double Down on Controversial New Asian Pop CategoryDeadlineSadie Sink And Lorene Scafaria Eyeing Adaptation Of Emma Cline’s ‘The Guest’ At A24 And Square Peg
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 9, 2026

"Zostaliśmy sami". Samorządowiec o chaosie po internetowych fejkach

Translate

Panika, jaka zapanowała wśród niektórych rodziców w sprawie ataków w polskich szkołach była testem dla polskich samorządowców. To wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast czy starostowie prowadzą szkoły i to oni musieli w ciągu kilku godzin podjąć decyzję o tym, czy placówki te będą w piątek normalnie prowadzić lekcje, czy też zostaną zamknięte.

Zdaniem ekspertów, samorządowcy poradzili sobie z wyzwaniem bardzo dobrze. Ich komunikaty dla wielu rodziców i samych uczniów były uspokajające.

DLA CIEBIE

Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto

– Musieliśmy działać sprawnie, choć zostaliśmy zostawieni sami – mówi w rozmowie z WP Rafał Piech, prezydent Siemianowic Śląskich. – Ja sam zdecydowałem, że szkoły będą otwarte, ale dla podniesienia poziomu bezpieczeństwa dla uczniów i nauczycieli, w piątek w każdej placówce byli przez cały dzień funkcjonariusze siemianowickiej straży miejskiej – tłumaczy.

Piech wyjaśnia, że na podjęcie takiej, a nie innej decyzji miał tylko niecałe dwie godziny i zarówno on, jak i każdy inny samorządowiec w jego okolicy nie miał w tym czasie żadnego wsparcia.

– Nie wiem, może w innych województwach do samorządowców odzywali się choćby wojewodowie, komendanci powiatowi czy wojewódzcy policji, ale na Śląsku tego nie było. Nie było kontaktu też z wojewódzkim centrum kryzysowym, kuratorium oświaty czy policją. Tymczasem około godz. 19 pojawiły się pierwsze plotki o możliwych atakach na szkoły w piątek. Rodzice byli przerażeni, wielu z nich nie wiedziało, czy posyłać rano dzieci do szkół lub zostawić je w domach. Trzeba było dać im jakąś podpowiedź jeszcze przed tym, zanim położą się spać. Takim terminem była więc dla nas maksymalnie godz. 22. Ostatecznie ja zdecydowałem się wydać komunikat w tonie uspokajającym.

Jak dodaje prezydent Siemianowic Śląskich, z drugiej strony w sytuacji narastającej paniki każdy głos, nawet taki o zamknięciu szkoły, był pewnym uspokojeniem nastrojów.

– W mojej ocenie, najgorzej na zdenerwowanych rodziców i uczniów działało milczenie – mówi Piech.

Samorządowiec: czy rząd w czwartek wieczorem pracował?

Prezydent Siemianowic Śląskich zauważa, że policja zrobiła konferencję prasową i zaczęła uspokajać rodziców, że zagrożenie dla uczniów i nauczycieli nie jest wcale takie duże, dopiero w piątek (dziś – red.) po godzinie 8 rano.

– Tyle tylko, że to było już za późno. Wiele dzieci rozpoczyna lekcję o godzinie 8. Rodzice musieli więc podjąć decyzję wcześniej, najczęściej jeszcze poprzedniego wieczoru. W tym kontekście policja, choć działała raczej sprawnie, to komunikacyjnie zaspała. Komunikat do rodziców poszedł zbyt późno – mówi.

Rafał Piech, który jest raczej krytykiem obecnego rządu (prezydent Siemianowic Śląskich to lider prawicowej partii Polska Jest Jedna), uważa, że w kwestii paniki, jaką wywołał internetowy fejk o zaplanowanych atakach, najsłabiej spisał się rząd.

– Samorządowcy w większości stanęli na wysokości zadania i bez jakichkolwiek danych odnośnie do tego, czy zagrożenie jest realne, czy nadmuchane, podjęli jakieś decyzje jeszcze w czwartek wieczorem. Większość wystosowała do rodziców ze swoich miast i gmin komunikaty. Ale rząd tego nie zrobił. Gdzie był premier czy minister spraw wewnętrznych? Gdzie była minister edukacji? Tego nie wiemy, ale w czwartek wieczorem raczej nie było ich na swoich stanowiskach – mówi samorządowiec ze Śląska.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.