Witold Jurasz: Rosyjskie prowokacje wobec Europy można przerwać. Oto pięć kroków
Kolejne rosyjskie prowokacje, akty sabotażu oraz wiarygodne informacje o następnych możliwych ruchach Moskwy budzą niepokój w wielu krajach. Równocześnie faktem jest, że do tej pory nie doszło do żadnego ataku, który pociągnąłby za sobą większą liczbę ofiar. Dlaczego więc Rosjanie, zamiast zaatakować, jedynie "dawkują" swoje akty agresji wobec państw Zachodu? Przyczyna jest bardzo prosta.
Czytaj nas częściej w Google
Dodaj w GoogleMechanizm odpowiedzi: pięć punktów
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Z Moskwą można rozmawiać tylko językiem zemsty
Pytałem, czy chodzi o to, że owa pomoc była, jak powszechnie wówczas się mówiło, rozkradana i czy to ona stanowiła finansową odskocznię dla Putina i jego ludzi. Moja rozmówczyni pokiwała przecząco głową i powiedziała, że nie o to chodzi, a następnie dodała, że owa pomoc spowodowała, że Rosjanie nie sięgnęli dna, a konkretnie nie zaznali głodu, który "zmienia świadomość".
To, co usłyszałem, wydawało mi się tak kompletnie odrealnione, że zaprotestowałem, a przy okazji spytałem, jak też niby mielibyśmy to zrobić. Moja rozmówczyni odparła, że to nic trudnego i w zasadzie można by wynająć nawet miejscowych bandytów. To powiedziawszy, zreflektowała się i powiedziała, że to byłby jednak zły pomysł, bo zabójców z Katynia należało zastrzelić strzałem w potylicę, "a nasi bandyci to by ich jeszcze kijem bejsbolowym zatłukli".
Data utworzenia:
To jest materiałPremium
Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:
✓czytaj✓słuchaj✓skracaj
Dołącz do premiumOdpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.