InquirerITCZ, northeasterly winds to bring rain to most parts of PH ThursdayESPN DeportesJosé Ramírez, sobreviviente de la Serie Mundial de 2016 que lidera a GuardiansPunchFamily confirms death of gospel singer Toluwanisings한겨레‘장모 살해 캐리어 유기’ 조재복, 1심 징역 45년 선고ZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioComplete SportsUCL: We Were Lucky To Beat Man City — PSG Coach Enrique AdmitsVanguard2027: We know how to stop Tinubu from getting second term - MomoduSBS 뉴스이 대통령 "부마항쟁과 5·18, 내란 극복 큰 의미…헌법에 새겨야"Inquirer EntertainmentJosiela Mae Lagrimas from N. Samar is PH bet to Miss IntercontinentalNHK 社会凍ったゼリーで男児死亡の民間こども園に監査 奈良 香芝CNN بالعربيةفعلا الفاحشة داخل مسجد في مكة.. السعودية تعلن إعدام رجل وامرأةCumhuriyetİstanbul'da sağanak nedeniyle aksayan metro ve tramvay seferleri yeniden başladı
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 15, 2026

Awantura o miliardy na szczycie w Brukseli. Tusk z twardym stanowiskiem w sprawie ETS

Translate

Awantura o pieniądze i spór o migrację. Tak zapowiada się szczyt Unii Europejskiej w Brukseli. Jak dowiedziała się dziennikarka RMF FM, premier Donald Tusk wystąpi z twardym stanowiskiem w dyskusji o budżecie UE na lata 2028–2034. Powie, że Polska nie zgadza się, by był finansowany z ETS-u. Oznaczałoby to bowiem, że pieniądze, które dziś pozostają w Polsce i są przeznaczane na transformację energetyczną oraz obniżkę cen energii, trafiałyby do unijnej kasy.

Dziennikarka RMF FM informowała we wtorek, że Polska jest gotowa nawet zablokować unijny budżet, jeśli miałby być w części finansowany z ETS-u. Dzisiaj jednak żadne decyzje nie zapadną.

ETS zapalnym punktem negocjacji budżetowych

Jeżeli w Brukseli nie rozumieją jeszcze naszego sprzeciwu, to mogą się zdziwić, gdy zablokujemy budżet –mówił RMF FM rozmówca w polskim rządzie. Tuż przed szczytem informacje te znajdują potwierdzenie w rozmowach dziennikarki RMF FM. Na razie nie ma sygnałów, które wskazywałyby, że Warszawa mogłaby zaakceptować przekazywanie części wpływów z emisji CO₂ do unijnego budżetu – powiedział unijny dyplomata. Polska nie zamierza ustępować w sprawie ETS. 

Jeżeli 30 proc. dochodów z ETS miałoby – jak chce Komisja Europejska – zasilać unijny budżet, to w przypadku Polski chodzi o ponad miliard euro rocznie, które trafiałyby do Brukseli. Takie rozwiązanie byłoby trudne do obrony także w krajowej debacie, zwłaszcza że ustawę wprowadzającą nowe źródła dochodów unijnego budżetu musiałby podpisać prezydent Karol Nawrocki, który jest stanowczym przeciwnikiem ETS-u.

Polska nie odrzuca jednak wszystkich nowych źródeł dochodów UE. Popiera opłatę graniczną uwzględniającą emisje CO₂ oraz wkład dużych przedsiębiorstw. Ma zastrzeżenia do opłaty od elektroodpadów, której sprzeciwia się także branża AGD oraz do przekazywania do unijnego budżetu części wpływów z akcyzy tytoniowej, które dziś zasilają budżety krajowe.

Zdaniem unijnego dyplomaty, z którym rozmawiała dziennikarka RMF FM, kwestia nowych źródeł dochodów UE będzie zapalnym punktem dyskusji.

Jeśli chodzi o pieniądze dla rolników i regionów, Polska jest zadowolona z obecnej propozycji budżetu, którą przedstawiła w sobotę prezydencja irlandzka, bo udało się w niej ocalić całą kopertę narodową. 

Warszawa nie mówi tego głośno, by nie drażnić „skąpców”. Przed szczytem dojdzie do spotkania mobilizacyjnego premiera Donalda Tuska i pozostałych przywódców państw broniących funduszy na rozwój regionów. Będą się „zagrzewać” do zażartej obrony wysokich wypłat dla rolników i pieniędzy na rozwój regionów i stanowczego „nie” wobec dalszych cięć w tych obszarach.

„Skąpcy” chcą cięć. Polska broni pieniędzy dla rolników i regionów

Z drugiej strony szykuje się ofensywa tak zwanych „skąpców”, czyli państw, które więcej wpłacają do unijnego budżetu, niż z niego otrzymują. Na czele z Niemcami będą domagać się wielomiliardowych cięć, także w polityce spójności i rolnictwie, na których najbardziej zależy Polsce. Kraje te odrzuciły już propozycję irlandzkiej prezydencji, zakładającą cięcia o 141 mld euro, uznając, że ograniczenia są za małe.

Na razie państwa UE są równie daleko od porozumienia jak kilka miesięcy temu, a brak kompromisu na horyzoncie tylko zaostrza spór o to, kto ma zapłacić za przyszły budżet Unii i na czym Bruksela powinna oszczędzać.

Grudniowy kompromis coraz mniej pewny

Koniec roku nie jest już także gwarancją porozumienia. Niemcy, Austria i Holandia zaznaczyły już, że nie chodzi o porozumienie za wszelką cenę na grudniowym szczycie UE. A to oznacza, że jeżeli negocjacje przeciągną się na przyszły rok, będą prowadzone także w cieniu wyborów parlamentarnych w Polsce, które muszą się odbyć najpóźniej w listopadzie 2027 roku.

Po szczycie negocjacje przejmie przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, który będzie szukał kompromisu. Spór budżetowy i stanowczość „skąpców” będą także dla niego sygnałem, żeby poważnie potraktował ich postulaty. Costa jest postrzegany przez „skąpców” raczej jako sojusznik krajów spójności.

Spór o migrację. Polska chce elastycznego mechanizmu

Drugim polem sporu będzie migracja, która znajdzie się na stole przywódców w drugi dzień szczytu, w piątek. Tu Polska ma powody do zadowolenia, bo w przygotowywanych wnioskach ze szczytu uwzględniono postulat Warszawy, by unijny mechanizm reagowania kryzysowego był elastyczny i pozwalał rozróżniać sytuacje na poszczególnych granicach. 

Czym innym jest nagła, masowa fala migrantów w hiszpańskiej Ceucie, a czym innym stała presja na granicy z Białorusią, która wykorzystuje migrację do wywierania nacisku na Polskę – mówił w rozmowie z RMF FM wiceminister w MSWiA Maciej Duszczyk. 

Jak wyjaśnia Warszawa, Polska nie może liczyć na taką współpracę z reżimem Łukaszenki, jaką Hiszpania może próbować prowadzić z Marokiem.

Jak zapowiadają dyplomaci, z którymi rozmawiała dziennikarka RMF FM, prawdopodobnie dojdzie do sporu między premierem Hiszpanii Pedro Sanchezem, premier Włoch Giorgią Meloni i premier Danii Mette Frederiksen. Tłem będzie konflikt o reagowanie na presję migracyjną na zewnętrznych granicach UE, wywołany sytuacją w hiszpańskiej Ceucie. Włochy przywróciły kontrole na granicy z Hiszpanią, argumentując, że masowy napływ migrantów może doprowadzić do ich dalszego przemieszczania się po strefie Schengen. Także Dania krytykuje plan legalizacji pobytu setek tysięcy nieudokumentowanych migrantów. Hiszpania odpowiada, że nie można obarczać jej odpowiedzialnością za cały kryzys, a przywracanie kontroli granicznych podważa europejską solidarność.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.