The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 1, 2026

List żelazny dla Marcina Romanowskiego. "To rozwiązanie pomiędzy dwoma kiepskimi sytuacjami"

Translate
Marcin Romanowski

Profesor Gutowski: dziwi mnie trochę, że sąd nie zastosował poręczenia majątkowego

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP

Dziwi mnie, że sąd nie zastosował poręczenia majątkowego, które jest pierwszym testem tego, jak ma się zamiar podejrzany zachować - powiedział profesor Maciej Gutowski w TVN24, komentując decyzję sądu o wydaniu listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego. Tłumaczył też następstwa uprawomocnienia orzeczenia.

W środę Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o wydaniu wobec byłego wiceministra Marcina Romanowskiego listu żelaznego. Prokuratura zapowiedziała zażalenie. Decyzja nie jest prawomocna. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek krytykuje orzeczenie sądu i przekonuje, że poseł PiS nie będzie współpracował z prokuraturą. 

- List żelazny nie jest nagrodą za postawę. Rzadko postawa uciekającego, podejrzanego o popełnienie przestępstw zasługuje na aprobatę (…) to rozwiązanie pomiędzy dwoma kiepskimi sytuacjami. Pierwsza polega na tym, że (podejrzany) dalej ucieka, proces nie może ruszyć. Druga polega na tym, że dajemy pewne ustępstwa po to, żeby proces ruszył i można było go zakończyć - komentował w TVN24 profesor Maciej Gutowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. 

Zwrócił przy tym uwagę, że list żelazny chroni przed aresztem, ale nie chroni przed wyrokiem.

- Jeśli zapada prawomocny wyrok, to wtedy trzeba go wykonać - podkreślił. Uprawomocnienie decyzji o przyznaniu listu żelaznego oznacza uchylenie tymczasowego aresztu i Europejskiego Nakazu Aresztowania, a tym samym były wiceminister mógłby odpowiadać z wolnej stopy w procesie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości.

Adwokat: dziwi mnie, że sąd nie zastosował poręczenia majątkowego

Gutowski zwrócił uwagę na "sensowne podstawy", dla których sąd mógł zgodzić się na list żelazny dla polityka PiS. - Od dłuższego czasu, już chyba półtora roku, próby sprowadzenia pana ministra Romanowskiego do Polski spełzły na niczym. W międzyczasie rozpoczął się proces oskarżonych w tej sprawie, którzy odpowiadają dziś już z wolnej stopy (…) list żelazny daje szansę na rozpoczęcie procesu (wobec Romanowskiego) - mówił. 

Adwokat wspomniał jednak o "drugiej stronie medalu". - Dziwi mnie trochę, że sąd nie zastosował poręczenia majątkowego, które jest pierwszym testem tego, jak ma się zamiar podejrzany zachować (wobec prokuratury) - przyznał gość TVN24.

Pytany, na czym polega takie poręczenie, odpowiedział: - Sąd mówi: wpłać proszę milion, jak wpłacisz milion, to ja daję list żelazny. Sąd testuje, czy ten milion jest wpłacony po to, żeby podejrzany wiedział, że jeżeli nie wróci, jeżeli ucieknie dalej, mimo udzielenia listu żelaznego, który przecież wiąże się z uchyleniem aresztu, to co najmniej traci milion.

Jak dodał, kolejną konsekwencją w tym przypadku może być ponowne wydanie decyzji o tymczasowym areszcie.

- Skoro chcesz skorzystać z pewnego dobrodziejstwa, czyli wrócić i odpowiadać z wolnej stopy, bez aresztu, to wpłać jakieś poręczenie majątkowe. To wydawałoby mi się racjonalne. Sąd tego nie zrobił. Uważam, że to był pewien błąd, jeśli już chciał wydać list żelazny - ocenił ekspert i wyjaśnił, że decyzję o poręczeniu może wydać sąd apelacyjny.

Profesor Gutowski: postępowanie prokuratury powinno być dokładnie odmienne

O liście żelaznym dla polityka PiS zdecydował Konrad Mielcarek, który nominację na sędziego uzyskał przez neo-KRS. Podpisał też listę poparcia dla tego organu, gdy jego niezależność była kwestionowana. Zdaniem Żurka "błędem" prokuratury było niezłożenie wniosku o wyłączenie Mielcarka ze sprawy Romanowskiego. 

- Minister sprawiedliwości jest jednocześnie prokuratorem generalnym, dlatego obowiązują go pewne zasady procesowe. Jeżeli kwestionuje prowadzącego sprawę sędziego, to składa wniosek o wyłączenie sędziego (…) a nie po bierności prokuratury kwestionuje i jednak napędza pewną nagonkę na sędziego - skomentował profesor Gutowski. 

Zdaniem profesora "postępowanie prokuratury powinno być dokładnie odmienne" i wskazał na środki procesowe w postaci wniosku o wyłączenie, który można złożyć "w każdej chwili" lub wniosek o test bezstronności sędziego, na który strony postępowania mają siedem dni od ogłoszenia składu orzekającego.

List żelazny i co dalej?

Profesor Gutowski był pytany w TVN24, co oznacza uprawomocnienie listu żelaznego dla Romanowskiego. Jak tłumaczył, oprócz uchylenia aresztu i ENA były wiceminister będzie miał również obowiązek "stawiania się na każde wezwanie sądu". - Może poruszać się wolno, ale (…) nie wolno mu wydalać się z miejsca zamieszkania, z miejsca pobytu. Po trzecie, nie wolno mu mataczyć, czyli bezprawnie utrudniać postępowania - wyjaśnił. 

Śledczy podejrzewają Romanowskiego między innymi o udział w zorganizowanej grupie przestępczej kierowanej przez byłego szefa MS Zbigniewa Ziobrę, popełnienie przestępstw urzędniczych i ustawianie konkursów za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. Najpierw były wiceminister ukrywał się na Węgrzech. Z kolei w przesłanym w sierpniu liście zauważyć można było, że jest wysłany z Tyraspola na terenie prorosyjskiego Naddniestrza. 

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.