"Najpierw prokurator, później niezawisły sąd". Żurek ostro o TK
Wypowiedź szefa resortu sprawiedliwości dotyczyła narastającego kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz środowego ślubowania Macieja Berka, który został wybrany przez Sejm na sędziego TK. Zdaniem Waldemara Żurka nowo zaprzysiężeni sędziowie mają bezwzględny obowiązek podjąć pracę w gmachu przy al. Szucha.
- Ja nie tylko sobie nie wyobrażam, ale wierzę, że obowiązkiem sędziego jest stawić się do pracy. Sędzia Maciej Berek również musi się stawić. To nie jest przywilej, to nie jest jego fanaberia. To jest jego obowiązek - podkreślił minister na antenie Polsat News.
Zarzuty i zawieszenia w TK. "Prokuratura będzie bezwzględnie konsekwentna"
Prokurator generalny jednoznacznie ocenił postępowanie osób blokujących sędziom wstęp do Trybunału, wskazując, że wszyscy wykonujący w tym zakresie polecenia prezesa Bogdana Święczkowskiego łamią prawo. Poinformował przy tym o dotychczasowych krokach śledczych.
- Prokuratura już zadziałała w przypadku szefa ochrony straży trybunalskiej, postawiła zarzuty i zawiesiła go w czynnościach - wyliczał Żurek. - W przypadku szefowej Kancelarii Trybunału, która wykonywała bezprawnie działania pana Święczkowskiego, zostały postawione zarzuty, również została zawieszona w czynnościach i prokuratura będzie tu absolutnie konsekwentna - dodał, kierując jednocześnie twarde ostrzeżenie do każdego, kto w przyszłości spróbuje utrudniać sędziom pracę.
"Sprawy obywateli wrzucone do szafy" i śledztwo ws. manipulacji składami
Według szefa resortu sprawiedliwości sędziowie, którzy złożyli ślubowanie, stanowią fundament odbudowy instytucji i powinni bezzwłocznie "zacząć planować restytucję działania Trybunału Konstytucyjnego". Jak zaznaczył, paraliż uderza przede wszystkim w obywateli.
- Sytuacja jest rzeczywiście bardzo trudna. Mamy zresztą złożone doniesienia do prokuratury przez obywateli, którzy od wielu lat nie mogą się doczekać rozpoznania ich skarg. Mam wrażenie, że te sprawy były wrzucone do szafy - mówił Żurek.
Dodał także, że prokuratura prowadzi postępowanie dotyczące ingerencji w składy orzekające. - Kolejne śledztwo, które prowadzi prokuratura, dotyczy manipulowania składami, bezprawnego zmieniania składów przez panią Julię Przyłębską i pana Święczkowskiego. Prokuratura będzie ze swojej strony te postępowania prowadzić - zapewnił.
Minister nie krył rozczarowania brakiem woli kompromisu po stronie prezesa TK i Pałacu Prezydenckiego. - Miałem takie marzenie, że jak pan prezydent czy pan Święczkowski zapoznają się z opinią Komisji Weneckiej, która jest naprawdę ogromnym autorytetem (...), to pomyślą, że czas zawrzeć jakieś porozumienie, by te skargi obywatelskie mogły ruszyć. To się niestety nie dzieje - ubolewał.
Żurek uderza w prezydenta i odpowiada mec. Lewandowskiemu
Odnosząc się do komentarzy mec. Bartosza Lewandowskiego, który przywoływał opinię Komisji Weneckiej w kontekście sędziów powołanych po 2017 r., Żurek ocenił, że prawnik "celowo robił uproszczenia, które są nieuprawnione i nijak się mają do rzeczywistości, żeby wprowadzić w błąd opinię publiczną". Zaznaczył, że resort oraz parlament wstrzymywały się z tzw. ustawą praworządnościową właśnie do czasu opublikowania opinii tego organu.
Na koniec minister sprawiedliwości odniósł się do wypowiedzi Zbigniewa Boguckiego, tłumaczącego powody nieodebrania ślubowania od części sędziów przez prezydenta.
- Polska Konstytucja mówi wyraźnie, że Sejm wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego. I jak my słyszymy z ust pana Boguckiego, który mówił dzisiaj (...), że prezydent nie zaprosił do pałacu części sędziów, bo badał ich życiorysy, to znaczy, że prezydent złamał konstytucję i uzurpuje sobie władzę. Tego mu robić nie wolno i na to nie ma zgody państwa - podsumował Waldemar Żurek.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.