Wiceminister o piątkowym proteście maszynistów: cała układanka posypie się w godzinach porannych
Piotr Malepszak o proteście maszynistów: to nie ma znaczenia, czy będzie trwał dobę
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: bieszczady_wildlife/Shutterstock
* Przed godziną 20 Rada Krajowa Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce poinformowała, że zapowiadany protest będzie skrócony.
"W geście dobrej woli oraz w trosce o podróżnych Rada Krajowa ZZM apeluje do maszynistów w całej Polsce, aby 11 września w godz. 00:00–12:00 prowadzili pociągi przez wszystkie przejazdy kolejowo-drogowe, niezależnie od ich kategorii, z prędkością bezpieczną, tj. do 20 km/h" - czytamy w oświadczeniu.
Akcja maszynistów jest konsekwencją wypadku na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych niedaleko DK 12. W środę w miejscowości Sokolniki Suche w Mazowieckiem wykoleił się pociąg Intercity "Koziołek", jadący z Lublina do Szczecina. Wcześniej zderzył się z autem ciężarowym. Premier Donald Tusk podkreślił, że ta katastrofa pokazuje, iż trzeba natychmiast rozpocząć pilne prace nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie wjeżdżają na przejazdy kolejowe.
Pociąg Intercity wykoleił się pod Przysuchą
W miejscowości Sokolniki Suche w Mazowieckiem wykoleił się pociąg
Źródło zdjęcia: TVN24
Wykolejony pociąg Sokolniki Suche
Źródło zdjęcia: TVN24
Wykolejony pociąg w Sokolnikach Suchych
Źródło zdjęcia: Państwowa Straż Pożarna
Wykolejony pociąg w Sokolnikach Suchych
Źródło zdjęcia: Państwowa Straż Pożarna
Wykolejony pociąg w Sokolnikach Suchych
Źródło zdjęcia: Państwowa Straż Pożarna
Wykolejony pociąg w Sokolnikach Suchych
Źródło zdjęcia: Państwowa Straż Pożarna
Wykolejony pociąg Sokolniki Suche
Źródło zdjęcia: TVN24
Sokolniki Suche - wypadek pociągu
Źródło zdjęcia: Policja Mazowsze
Sokolniki Suche - wypadek pociągu
Źródło zdjęcia: Policja Mazowsze
Sokolniki Suche - wypadek pociągu
Źródło zdjęcia: Policja Mazowsze
Wykolejony pociąg Sokolniki Suche
Źródło zdjęcia: TVN24
Pociąg Intercity wykoleił się pod Przysuchą
Źródło zdjęcia: facebook.com/krzysztof.sobczak.35
Sokolniki Suche - wypadek pociągu
Źródło zdjęcia: Policja Mazowsze
Pociąg wypadek - Sokolniki Suche
Źródło zdjęcia: Karolina Koszela
Pociąg Intercity wykoleił się pod Przysuchą
Źródło zdjęcia: facebook.com/krzysztof.sobczak.35
Pociąg Intercity wykoleił się pod Przysuchą
Źródło zdjęcia: facebook.com/krzysztof.sobczak.35
Pociąg Intercity wykoleił się pod Przysuchą
Źródło zdjęcia: x.com/PKP_PLK_SA
Pociąg Intercity wykoleił się pod Przysuchą
Źródło zdjęcia: x.com/PKP_PLK_SA
Rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiedział w czwartek w programie "News Michalskiego" w TVN24+, że projekt ustawy zaostrzającej kary za łamanie przepisów na przejazdach drogowo-kolejowych trafi pod obrady Rady Ministrów już we wtorek. Do tego czasu resort infrastruktury ma przygotować projekt.
Malepszak o protestach maszynistów
Malepszak zapytany o kwestię protestu, który Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych zapowiedział na piątek, że to "nie jest istotne, czy protest będzie trwał 24 godziny, cała układanka posypie się w godzinach porannych i będzie oddziaływać na godziny popołudniowe".
Wiceszef MI Piotr Malepszak został zapytany na antenie TVN24, czy jego resort ma plan B lub pracuje nad wyjściem awaryjnym ws. piątkowego protestu.
- Przed naszym spotkaniem omawiałem plan B. Myślę, że tutaj też jest jeszcze szansa na złagodzenie tego protestu - wskazał Malepszak. Dodał, że "bardzo liczy na to", że protest zostanie jeszcze skrócony.
- Myślę, że jest jeszcze szansa na złagodzenie tego protestu - dodał.
Jak stwierdził, wiele wskazuje na to, że "część związków zawodowych zrzeszających maszynistów nie przyłączy się do tego protestu, ponieważ doskonale rozumieją, że jest to protest, który uderza w pasażerów".
- Piątki to jest taki dzień tygodnia, gdzie pasażerów na kolei jest najwięcej. Dzisiaj to już są poziomy rzędu 1,8 mln, 2 mln pasażerów - zwrócił uwagę.
Jego zdaniem deklaracja premiera o zaostrzeniu kar spełnia postulaty maszynistów.
- Ja się w pełni zgadzam z tym postulatem i liczę, że nastąpi jeszcze tutaj redukcja tego protestu i on nie będzie w takim stopniu oddziaływał na pasażerów, bo podkreślam jeszcze dzisiaj przy 7 tys. pociągów dobowo, gdy 45 proc. pociągów jest uruchamianych do godz. 12 w południe, posypie się cała układanka rozkładu jazdy, ponieważ te pociągi są w ciągłym ruchu - zauważył.
Jak podkreślił, "w tym momencie nawołuje jeden związek zawodowy".
- To są konkretne osoby, które dzisiaj nawołują do tego protestu. Nie słyszałem, żeby inne nawoływały - powiedział.
Wiceminister zwrócił uwagę, jak znaczna będzie skala opóźnienia.
- Jeśli pociąg przyjedzie do Poznania opóźniony o 3 godz., a powinien już wtedy wracać do Warszawy, to układanka się posypie. Jeśli protest dojdzie do skutku, to spodziewam się setek tysięcy minut opóźnienia - podkreślił.
- Piątki to jest taki dzień tygodnia, gdzie pasażerów na kolei jest najwięcej. Dzisiaj to już są poziomy rzędu 1 mln 800 mln - 2 mln pasażerów. Uważam, że po tej deklaracji pana premiera, stanowczej, która mówi wprost - będą zaostrzone kary, a to jest jeden z postulatów maszynistów - liczę, że nastąpi jeszcze redukcja tego protestu i on nie będzie w takim stopniu oddziaływał na pasażerów - dodał.
Wiceszef MI podkreślił, że obecnie w Polsce uruchamianych jest 7 tys. pociągów w ciągu doby, z czego 45 proc. wyjeżdża do południa (to 3150 składów). Zaznaczył, że w wyniku protestu "posypie się cała układanka rozkładu jazdy, ponieważ te pociągi są w ciągłym ruchu".
Malepszak jako przykład wskazał na pociąg z Poznania do Warszawy, który pokonuje swoją trasę w 2,5 godziny i po drodze mija 140 przejazdów. - Ten pociąg jedzie normalnie 160 km/h. Każde ograniczenie prędkości do 20 (km/h) na każdym takim przejeździe oznacza 2 minuty straty. (...) Czyli tak naprawdę jeden pociąg pokona tę trasę w ok. 6 godzin - wskazał. Dodał, że takie opóźnienie będzie oddziaływać na kolejne połączenia, bo ten sam pociąg powinien np. po godzinie od rozkładowego przyjazdu wyruszyć w dalszą podróż.
Wiceminister o przejazdach
- Chcemy wprowadzić przepis, na podstawie którego każdy kierowca, który wjedzie na przejazd drogowo-kolejowy, kiedy jest zapalone czerwone światło, straci prawo jazdy – zostanie mu zatrzymane na trzy miesiące - zapowiedział w środę w TVN24. – Chcemy także zmienić Kodeks karny we współpracy z ministrem sprawiedliwości – dodał.
- Ta propozycja faktycznie(...) idzie w kierunku zaostrzenia kar - przyznał w rozmowie z dziennikarką TVN24 Anną Jędrzejewską wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak.
Jak dodał, tragedia w Sokolnikach Suchych pokazała, że wśród kierowców zawodowych "wyobraźnia, szkolenie, muszą być podkreślane".
Jak wskazał, ostatnio doszło do serii wypadków kolejowych z udziałem samochodów ciężarowych, za kierownicą których siedzieli kierowcy zawodowi.
- Kierowca zawodowy prowadził i zawodowy w ubiegłym tygodniu w Gdańsku i Jastrowiu i w tym tygodniu w Suwałkach. I to były cztery zdarzenia z ciężkimi pojazdami i takie sytuacje są szczególnie niebezpieczne, ponieważ gdy pociąg 400-tonowy jedzie 120 km na godzinę, to on uderza jak w ścianę w ciężarówkę, która może ważyć 40 ton - zwrócił uwagę.
Polityk wytłumaczył, że to czy przejazd ma sygnalizację, czy również rogatki "określa rozporządzenie".
- Na tym przejeździe kolejowym, na którym był ten wypadek, tak zwany iloczyn ruchu wynosi 23 tysiące. To znaczy, że przejeżdża przez niego 1 tys. samochodów dobowo i 23 pociągi. I ta kategoria z sygnalizacją, ona może funkcjonować na przejeździe aż do poziomu 150 tysięcy, czyli możemy do 150 pociągów i 1 tys. samochodów - stwierdził.
- Powyżej tego poziomu, powyżej tego iloczynu, musimy już montować rogatki - wyjaśnił.
Tragedia w Sokolnikach Suchych
W środę przed południem na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy doszło do zderzenia samochodu ciężarowego z pociągiem osobowym relacji Lublin - Szczecin.
W wyniku odniesionych w wypadku obrażeń zmarła jedna z pasażerek podróżujących w pierwszym wagonie składu. To jedna z czterech najciężej rannych osób, wśród których byli maszynista, kierowca ciężarówki i jeszcze jedna pasażerka. Według informacji przekazanych przez służby 20 osób zostało poszkodowanych.
Decyzją prokuratora okręgowego w Radomiu śledztwo prowadzone będzie na szczeblu tej prokuratury. Postępowanie toczyć się będzie w kierunku nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym i kolejowej, zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, której następstwem jest śmierć człowieka, tj. czynu z art. 173 par. 2 i 4 Kodeksu karnego. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.