"Zamach stanu" kontra "histeryczne krzyki". Wrze po chaosie w TK

Akcja policji i przejęcie władzy w TK przez sędziów wybranych przez koalicję jest szeroko komentowane przez polityków wszystkich opcji. Opozycja grzmi o "zamachu stanu".
"Donald Tusk Demoluje kolejne fundamenty państwa prawa. Każda niezależna od niego instytucja staje się przeszkodą, którą próbuje usunąć. Demokratyczna opozycja musi walczyć - siłą prawa i oporu obywatelskiego" - wezwał w mediach społecznościowych Jacek Sasin.
"Jesteśmy pod Trybunałem Konstytucyjnym, który zajęły oddziały policji, łamiąc zasadę trójpodziału władzy. Zamach stanu. Prezydent lecący do Senegalu zawrócił samolot i wraca do Polski. Polska wygra!" - skomentował były wicepremier i poseł PiS Piotr Gliński.
Burza o Trybunał Konstytucyjny. Fala politycznych reakcji
Jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen ocenił w serwisie X, że "wszystko, co Tusk robi z Trybunałem Konstytucyjnym, jest oczywistym bezprawiem i prawdopodobnie po prostu zamachem stanu".
"Gdy już obalimy ten bandycki rząd Tuska, trzeba będzie zrobić reset i postawić TK na nowo. Ani Tusk, ani Kaczyński nie powinni mieć już nigdy żadnego wpływu na sądy i trybunały!" - napisał Mentzen.
"Jestem w drodze pod Trybunał Konstytucyjny w związku z siłowymi działaniami służb Tuska! Posłowie Rozwoju Plus są już na miejscu i kolejni do nich dołączają. Nie ma naszej zgody na białoruskie metody w Polsce!" - przekazał lider Rozwoju Plus Mateusz Morawiecki.
Koalicja ripostuje. "Histeryczne krzyki tego nie zmienią"
Z kolei Jan Grabiec jako przykłady "prawdziwych" zamachów stanu wymienił m.in. blokowanie ślubowania sędziów w 2015 roku za czasów prezydentury Andrzeja Dudy i podobne działania Karola Nawrockiego.
"Wykonywanie swoich obowiązków przez legalnie wybranych sędziów to po prostu stosowanie Konstytucji. I histeryczne krzyki tego nie zmienią" - przekazał Grabiec.
Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska dodała, że "Trybunał Konstytucyjny to nie siedziba PiS i nie studio Republiki, to organ władzy sądowniczej, w którym legalnie wybrani sędziowie mają obowiązek i prawo pracować".
"ParaPrezes Trybunału Konstytucyjnego odsunięty od czynności służbowych. Dość już tych przebierańców Kaczyńskiego, którym wydaje się, że mogą wszystko. Sędziowie TK mają wykonywać swoje obowiązki i orzekać!" - skomentował poseł Lewicy Tomasz Trela.
Do sytuacji wokół TK odniosła się również Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która w zeszłym tygodniu złożyła rezygnację z funkcji minister funduszy i polityki regionalnej.
"Wojna zastępcza. Polaryzacja level max zamiast rozwiązywania problemów. Dobrze, nie firmować tego własną twarzą" - przekazała.
W ocenie przewodniczącej KP Razem Marceliny Zawiszy "przed chwilą jedna strona nie uznawała Trybunału, teraz nie będzie uznawać go ta druga". "W efekcie nie zmieni się nic, bo każda nowa władza bedzie kasowała to co zrobiła poprzednia. Tylko obywateli czekających na sprawiedliwość szkoda. Ale w tym cyrku od dawna nikt się nimi nie przejmuje" - przekazała.
Artykuł aktualizowany.
Na stronie Trybunału Konstytucyjnego około godz. 18 w piątek pojawiła się informacja w sprawie zarządzenia przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego.
Z informacji przekazanych PAP przez Macieja Taborowskiego, Magdalenę Bentkowską i Macieja Berka wynika, że Anna Korwin-Piotrowska jako mająca najdłuższy staż sędziowski została osobą kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenia o przerwach w czynnościach służbowych Święczkowskiego i Sochańskiego na okres miesiąca.
Jednocześnie w mediach społecznościowych TK przekazano, że strona internetowa Trybunału została "bezprawnie przejęta". Podkreślono, że prezesem pozostaje Bogdan Święczkowski.
"Polityczny WF": Braun na posiedzeniu u prezydenta? Dylemat przed NawrockimINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.