„Uszanuj te mury”. Warszawa walczy z nielegalnym graffiti

Opracowanie: Renata Gaweł Publikacja: Dzisiaj, 15 października (10:03)
Warszawa od lat zmaga się z problemem nielegalnego graffiti, które szpeci zabytkowe budynki, zwłaszcza w centrum miasta. Władze stolicy postanowiły podjąć kolejne kroki, by chronić historyczne elewacje przed wandalizmem. Na wyremontowanych i oczyszczonych z graffiti budynkach pojawiają się teraz charakterystyczne czerwone tabliczki z napisem „Uszanuj te mury! Respect these walls. Zabytek. Monument”.
Fot. Biuro Stołecznego Konserwatora Zabytków
Czerwone szyldy z napisem „Uszanuj te mury! Respect these walls. Zabytek. Monument” to inicjatywa Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. Mają one nie tylko informować, że dany budynek to zabytek, ale również przypominać, by nie niszczyć odnowionych elewacji.
„Od teraz charakterystyczna czerwona tabliczka informuje, że dom to zabytek, ale także przypomina, aby na wyczyszczonej z graffiti elewacji znów nie malować bazgrołów” – podkreślają przedstawiciele BSKZ.
Tabliczki mogą otrzymać zarówno właściciele budynków, którzy skorzystali z miejskich dotacji na renowację, jak i ci, którzy odnowili elewacje na własny koszt.
W sumie do rozdania jest blisko tysiąc takich oznaczeń.
Dotacje na walkę z graffiti
Nielegalne graffiti to problem, który negatywnie wpływa nie tylko na wygląd miasta, ale także na stan techniczny zabytkowych budynków.
Warszawa od lat udziela dotacji na prace konserwatorskie związane z usuwaniem szpecących malunków. Nabór wniosków prowadzony jest przez cały rok, a terminy rozpatrywania zależą od daty złożenia dokumentów. Wnioski złożone do 30 czerwca rozpatrywane są jeszcze w tym samym roku, natomiast te złożone później – w roku następnym.
Wprowadzenie tabliczek „Uszanuj te mury” to kolejny krok w walce o estetykę i ochronę dziedzictwa Warszawy. Miasto liczy, że apel do mieszkańców i turystów pomoże ograniczyć liczbę nielegalnych malunków na zabytkowych elewacjach.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.