Bój o Trybunał Konstytucyjny. Przymusiński: To się kończy na naszych oczach

Bogdan Święczkowski i Bartłomiej Sochański nie są już odpowiednio prezesem i wiceprezesem Trybunału Konstytucyjnego. Tak wynika z zarządzenia sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej, która jako najstarsza stażem kieruje od teraz pracami Trybunału.
Główne pytanie brzmi jednak, czy sędziowie, od których prezydent nie przyjął ślubowania, a takim jest np. sędzia Anna Korwin-Piotrowska, mogą pozbawić władzy dotychczasowego prezesa TK? Nawet wtedy, kiedy pojawiają się wnioski o uchylenie immunitetu.
Chaos wokół Trybunału Konstytucyjnego. Przymusiński: Jest formalna podstawa
- Najważniejsze, żeby Trybunał działał, a wnioski o uchylenie immunitetu Święczkowskiego i Sochańskiego muszą być rozpoznane rzetelnie - mówi Interii prezes Iustitii Bartłomiej Przymusiński.
- Nikt nie jest ponad prawem. Jak wynika z komunikatu, te zarządzenia mają oparcie w przepisach prawa ustroju sądów powszechnych, które stosuje się odpowiednio do Trybunału Konstytucyjnego. Trybunałem w tej sytuacji, skoro ani Święczkowski, ani Sochański nie mogą, bo mają przerwę w czynnościach służbowych, kieruje najstarszy stażem sędzia Trybunału - precyzuje rozmówca Interii.
Jak wynika z innego komunikatu, sędzią z najdłuższym stażem jest Anna Korwin-Piotrowska (wybrana przez obecny Sejm) a nie Wojciech Sych (wybrany przez poprzedni Sejm). Korwin-Piotrowska dłużej orzeka, natomiast Sych dłużej jest w Trybunale.
Czy Korwin-Piotrowska mogła w zasadzie jednoosobowo wydać takie zarządzenia?
- Wpłynięcie wniosków o uchylenie immunitetu daje taką kompetencję osobie, która ma kierować Trybunałem. Nie może to być osoba, której dotyczy wniosek o uchylenie immunitetu. Nie jest tak jak mówił pan Święczkowski, że na przykład jakby był zatrzymany, to sam się zwolni. I tak samo nie może być tak, że jak wpływa wniosek, to on go na przykład schowa do szuflady i nie nada mu biegu. No więc w tej sytuacji to formalna podstawa w przepisach jest - tłumaczy Przymusiński.
- Nie były potrzebne żadne głosowania, bo przepis mówi, że w tej sytuacji najstarszy stażem sędzia w Trybunale kieruje pracami, jeżeli nie może tego robić prezes i wiceprezes - dodaje rozmówca Interii.
Bój o Trybunał. "Prezydent mógł dawno zakończyć konflikt"
Sęk w tym, że z tymi argumentami nie zgadzają się obrońcy dotychczasowego TK. Oficjalne konto w serwisie X tej instytucji podkreśla, że w TK doszło do zamachu stanu, a prezesem wciąż pozostaje Bogdan Święczkowski.
- Bogdan Święczkowski w sposób siłowy nie dopuszczał do orzekania legalnie wybranych sędziów Trybunału, więc myślę, że to bardziej była sytuacja z jego strony. To o niej można powiedzieć, że to przemocowe działanie względem konstytucyjnego organu państwa. Dobrze się dzieje, że to się kończy na naszych oczach - uważa Przymusiński.
W związku z sytuacją w Trybunale do kraju wraca prezydent Karol Nawrocki, który już był w samolocie do Senegalu.
- Prezydent dawno mógł zakończyć ten konflikt odbierając ślubowanie od prawidłowo wybranych sędziów Trybunału. Tak więc te obrazki, które oglądamy, to niestety jest skutek tego, że prezydent nie wypełnił swoich obowiązków - przekonuje Przymusiński.
"Polityczny WF": Afera z Kołodziejczakiem. Ostrzegali przed nim TuskaINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.