וואלהמשרד הבריאות מזהיר: כדורי ההרזיה G-Slim מכילים חומר תרופתי אסורRTP DesportoJoão Almeida nos convocados para os Mundiais de ciclismo de estradaPunch2027: Reps deputy spokesman backs Tinubu with new mobilisation groupThe Jerusalem PostDenis Mukin sentenced to 22 years for murder of Diar Omari in road disputeInquirer EntertainmentLOOK: Empress Schuck expecting baby girlInquirerFilipino historian named honorary professor in MexicoDaily MaverickCoalition likely in Philippines’ Muslim south with no clear winner in electionColliderPrincess Donut Officially Gets Her Own ‘Dungeon Crawler Carl’ ReleaseSouth China Morning PostWho will shoulder the debts behind Indonesia’s China-backed Whoosh railway?Sky TG24Legge elettorale, Calenda: "Perpetua scontro nel Paese"Deadline‘We Will Dance Again’ Exec Joins Israel’s Yoav Gross Productions To Run ContentStraits Times SportBit of luck to go a long way for All About Al
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 15, 2026

Pełniący obowiązki prezesa PKOl o Piesiewiczu. "Podpalenie beczki z prochem"

Translate

W poniedziałek Marian Kmita, dyrektor ds. sportu telewizji Polsat, został wybrany na pełniącego obowiązki prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Będzie zastępował Radosława Piesiewicza, aresztowanego w związku z aferą Zondacrypto. Nowy prezes będzie pełnił obowiązki do końca kadencji, czyli do kwietnia 2027 roku.

- Już wczoraj rozmawialiśmy o tym, jak podzielić się obowiązkami. Uważam, że to praca zespołowa i wszyscy wiceprezesi, jak nie członkowie prezydium powinni wziąć w tym udział - powiedział gość "Nowego Dnia" w Polsat News.

Nowy prezes PKOl o Zondacrypto: Wstydzimy się 

Nowy prezes zaznaczył, że pierwszym krokiem musi być przeprowadzenie audytu PKOl-u i już prowadzone są rozmowy z różnymi firmami. Dodał, że największymi problemami w stowarzyszeniu są kwestie finansowe i statutowe.

- Wszystkie nasze kłopoty dotyczące Radosława Piesiewicza były związane z tym, że statut pozwalał na samodzielne podejmowanie decyzji przez prezesa. Stąd brak naszego udziału w wyborze Zondacrypto oraz cała ta kompromitacja PKOl-u. Trudno powiedzieć, by neon giełdy (na budynku PKOl-u) był czymś z czego powinniśmy być dumni. Odwrotnie, wstydzimy się tego - stwierdził Kmita.

ZOBACZ: Nowy prezes PKOl wybrany. Zastąpi Piesiewicza do końca kadencji

Przekazał, że odejście Piesiewicza z funkcji prezesa jest dla nowego kierownictwa zarówno ulgą, jak i rozczarowaniem. - Jednak trochę czasu zmarnowaliśmy. (...) Długo dojrzewaliśmy do tej decyzji, bo pierwsze oznaki niezadowolenia pojawiały się już we wrześniu 2024 roku, ale podpalenie beczki z prochem nastąpiło wraz ze sprawą Zondy - oznajmił nowy prezes PKOl-u.

WIDEO: Nowy prezes PKOl o aferze Zondacrypto. "Powód do wstydu"

Przyznał następnie, że obecny kryzys instytucji jest największym w jej historii. Stwierdził, że trzeba patrzeć w przyszłość optymistycznie i przekazał, że wraz z zarządem będzie tworzył politykę bieżącą i strategiczną. Odniósł się również do oświadczenia Jakuba Rutnickiego, szefa resortu sportu, w którym napisał, że oczekuje teraz transparentności i odbudowy zaufania wobec PKOl-u

- Tak się umówiliśmy, działamy przejrzyście, wsłuchujemy się w głosy wewnętrzne i zewnętrzne oraz podejmujemy decyzje kolegialne. Opinia publiczna również będzie otrzymywała więcej informacji - zapewnił Kmita.

Więcej obiekcji wobec jego wyboru miał poprzedni minister sportu i turystyki Sławomir Nitras. Zarzucał Kmicie m.in., że był "największym promotorem Piesiewicza w środowisku sportowym i jego tarczą medialną". - Czasy konfliktu mam już za sobą, chcę budować relację z nowym szefem resortu. (...) Wydaje mi się, że to naturalne. Byłoby dziwne gdyby wszyscy zagłosowali za mną. Im więcej poglądów, tym lepiej - odparł Kmita. 

View the original on Polsat News

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.