PunchNigeria Ebola-free after patient’s evacuation to Switzerland — WHOESPNSuffocating defense, JSN lift Seahawks to victoryESPN DeportesCuándo se entrega el Balón de Oro 2026: nominados, fecha, sede y todos los detallesBollywood HungamaJohn Abraham joins Indian Superbike League as Strategic Advisor: "It’s time to get India racing"The Jerusalem PostDamascus struggles to assert control in southern Syria amid ISIS threat, Druze tensions - analysisInquirerMarcos admin urged to adopt industrial policy, alternative miningNotJustOkPretty Nun Lyrics by ChellaZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioPopular ScienceCelebrate the flavors of fall with three spicy recipesХабрСвой тренажёр печати для детей: три ошибки и одна догадка, которая сработалаRTL BoulevardSabina uit B&B Vol Liefde boekt succes met erotische content: 'Tot nu toe loopt het heel erg goed'Screen RantLegend Of Zelda: Ocarina Of Time Remake Gets Official Last-Minute Update
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 26, 2026

Fałszywe zgłoszenie i policjanci w mieszkaniu prezesa Marszu Niepodległości

Translate

Bartosz Malewski

Fałszywe zgłoszenia na numer 112 (wideo ilustracyjne)

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Albert Zawada/PAP

Stołeczna policja interweniowała w mieszkaniu prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Okazało się, że jej powodem było fałszywe zgłoszenie dotyczące zabójstwa. Funkcjonariusze opisali przebieg podjętych działań.

Policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa IV weszli w sobotę do mieszkania adwokata Bartosza Malewskiego, prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Komenda Stołeczna Policji tłumaczy w poniedziałkowym oświadczeniu powód podjęcia interwencji.

Jak wyjaśniono, 24 października na jednej z internetowych platform komunikacyjnych pojawił się wpis, którego autor informował o popełnieniu zabójstwa i przygotowaniu do targnięcia się na swoje życie.

Policja o interwencji w mieszkaniu adwokata

"Dyżurny komendy z warszawskiej Woli skierował pod wskazany we wpisie adres w trybie natychmiastowym kilka patroli. Jednocześnie funkcjonariusze zostali uprzedzeni, że z uwagi na możliwość zagrożenia ludzkiego życia, interwencja otrzymuje status 'pilnej', ale informacja nie jest na tym etapie potwierdzona i może także być próbą wywołania fałszywego alarmu w celu spowodowania reakcji służb ratunkowych. Tym niemniej niezbędne jest zachowanie szczególnej ostrożności i zasad bezpieczeństwa" - czytamy w oświadczeniu policji.

KSP podaje, że pod wskazanym adresem funkcjonariusze zastali prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Mężczyzna powiedział, że w mieszkaniu nie ma innych osób. Gdy poznał powód obecności policji, przyznał, że podejrzewa, iż interwencja mogła zostać zgłoszona złośliwie z uwagi na jego działalność społeczną lub zawodową.

"Policjanci wyjaśnili, że na początkowym etapie obsługi tego typu zgłoszenia - mając na uwadze konieczność szybkiego działania, ponieważ odnosiło się ono do zagrożenia życia i zdrowia ludzi - nie ma możliwości odstąpienia od interwencji. Przyjazd funkcjonariuszy na miejsce pozwala ocenić sytuację i zweryfikować zgłoszenie" - wyjaśnia stołeczna policja.

W sprawie policjanci z Woli przyjęli zawiadomienie dotyczące zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie (artykuł 238 Kodeksu karnego) oraz nielegalnego przetwarzania danych osobowych (art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych).

"W moim mieszkaniu pojawiło się siedmiu funkcjonariuszy"

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości również opublikował oświadczenie w sprawie sobotniej interwencji.

"W moim mieszkaniu pojawiło się siedmiu funkcjonariuszy policji. Mieli kuloodporne kamizelki, tarcze, a dwóch z nich trzymało już w dłoniach broń palną. Usłyszałem głośne, mocne walenie w drzwi mieszkania i wezwanie: 'Policja, otwierać!'. Otworzyłem. Na ich polecenie wyszedłem na klatkę schodową z rękoma za karkiem. Policjanci sprawdzili mieszkanie, a po wykluczeniu zagrożenia i wyjaśnieniu sytuacji zakończyli interwencję. Całość trwała około pół godziny" - relacjonował Bartosz Malewski.

Dalej wspomina o fałszywym zgłoszeniu dotyczącym zabójstwa. W jego ocenie, ktoś "posłużył się funkcjonariuszami jak narzędziem i doprowadził do wysłania uzbrojonego oddziału pod drzwi niewinnego człowieka".

Bartosz Malewski o możliwych przyczynach incydentu

Mężczyzna ma trzy hipotezy dotyczące tego, kto i dlaczego celowo wprowadził służby w błąd. Pierwsza z nich dotyczy próby wywarcia presji lub zemsty za reprezentowanie jako obrońca Piotra W., zatrzymanego 16 października przez policjantów zabezpieczających zgromadzenie przed Trybunałem Konstytucyjnym.

"O zdarzeniu poinformowałem już Okręgową Radę Adwokacką w Warszawie, zwracając się o interwencję i monitorowanie sprawy. Bezpośrednio po zdarzeniu osobiście złożyłem oczywiście również na komendzie policji zawiadomienie o przestępstwie, którego padłem ofiarą" - przekazał Bartosz Malewski.

Jego zdaniem, fałszywe zgłoszenie mogło mieć też związek ze zbliżającym się Marszem Niepodległości. Jak przypomina, w poprzednich latach otrzymywał groźby związane z organizacją tego wydarzenia. "Takie zawiadomienia mogą służyć destabilizacji naszych przygotowań do Marszu Niepodległości i wprowadzeniu ogólnego chaosu" - ocenił prezes stowarzyszenia.

Jako trzecią hipotezę mężczyzna wskazał prowokację ze strony rosyjskich lub białoruskich służb "obliczoną na destabilizowanie państwa, pogłębianie podziałów i podważanie zaufania do polskiej policji".

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.