Nagłe odwołanie dyrektora Caritas Polska. W tle skandal obyczajowy

Ks. Marcin Iżycki został w czerwcu 2024 roku odwołany z funkcji dyrektora Caritas Polska, co - jak informują media - miało związek z oskarżeniami o skandal obyczajowy z jego udziałem.
Inny duchowny oskarżył Iżyckiego o odurzenie i wykorzystanie seksualne w 2021 roku, jednak prokuratura początkowo umorzyła postępowanie wskazując na brak dowodów czynu.
Sąd nakazał prokuraturze ponowne zbadanie sprawy, wskazując na błędy w ocenie zeznań oraz pominięcie kluczowych dowodów dotyczących stanu zdrowia pokrzywdzonego duchownego.
Z doniesień Onetu wynika, że zgłoszenie do prokuratury w sprawie ks. Marcina Iżyckiego wpłynęło ze strony kurii warszawsko-praskiej, do której zgłosił się duchowny będący znajomym dyrektora Caritas Polska.
Mężczyzna twierdzi, że w listopadzie 2021 r. został zaproszony przez ks. Iżyckiego do Warszawy. Zatrzymał się w hotelu Caritasu, gdzie znajdowało się również służbowe mieszkanie ówczesnego dyrektora instytucji.
Sprawa odwołania dyrektora Caritas Polska ks. Marcina Iżyckiego. Nowe fakty
Według relacji duchownego, do zdarzenia z udziałem ks. Iżyckiego doszło po kolacji, w trakcie której obaj spożywali alkohol. W pewnym momencie mężczyzna zaczął tracić przytomność.
Będąc jeszcze świadomy, odnotował, że jego znajomy ma wobec niego złe zamiary. Dziś utrzymuje, że został upojony, a następnie wykorzystany seksualnie. Jak twierdzi, następnego dnia rano ks. Iżycki próbował się z nim kontaktować i przepraszać. Jedna z zarejestrowanych wówczas rozmów została przekazana jako dowód w sprawie.
O całym zajściu pokrzywdzony poinformował również swoich rodziców. Ci zeznali w prokuraturze, że stan emocjonalny ich syna uległ znaczącej zmianie. Wskazywali, że dużo płakał i "nie mógł sobie poradzić z życiem". Mężczyzna zgłosił się też na psychoterapię.
Skandal obyczajowy z dyrektorem Caritas Polska w roli głównej. Prokuratura umorzyła sprawę
Inną wersję wydarzeń podawała w prokuraturze druga strona sporu. Ks. Iżycki początkowo twierdził, że nie pamięta, co się stało, ale podczas drugiego przesłuchania wspomnienia miały nieoczekiwanie do niego wrócić.
Jak tłumaczył, w trakcie spożywania alkoholu, jego znajomy wyszedł do łazienki i miał ze sobą niezidentyfikowaną fiolkę. Dyrektor Caritasu twierdził także, że oskarżyciel mógł mieć do niego żal, ponieważ obiecywał mu wcześniej posadę swojego zastępcy, do czego nigdy nie doszło.
Po półtora roku prokuratura umorzyła postępowanie, wskazując, że nie ma jednoznacznych danych na potwierdzenie, że doszło do czynu zabronionego. Księdzu Iżyckiemu nie postawiono zarzutów.
Prokuratura ponownie zbada sprawę ks. Iżyckiego. Skandal w Caritas Polska
Pokrzywdzony odwołał się od decyzji, a sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli. Tam stwierdzono, że prokuratura dokonała wadliwej oceny niektórych z przesłuchań, niedopuszczone zostały dokumenty zawierające dane na temat stanu zdrowia mężczyzny, nie uwzględniono także zeznań osób udzielających duchownemu pomocy psychiatrycznej i psychologicznej.
Sąd zobowiązał prokuraturę do ponownego pochylenia się nad sprawą, uzupełnienia materiału i dokonania jego powtórnej analizy. Wyrok jest prawomocny.
Do odwołania ks. Marcina Iżyckiego z funkcji dyrektora Caritas Polska doszło w czerwcu 2024 r. Nie podawano wówczas powodów decyzji. W mediach pojawiały się też informacje, że duchowny został suspendowany przez biskupa.
"Polityczny WF": "Kwestia dwóch miesięcy". Co rządzący zrobią z TK? INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.