Andrzej Duda komentuje rozłam w PiS. "Dla mnie to gorszące"
Andrzej Duda był w środę gościem 35. Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Były prezydent został zapytany, po której stronie opowiedziałby się w przypadku powrotu do aktywnej polityki - Prawa i Sprawiedliwości czy Rozwoju Plus.
- Mam ten luksus, że mogę odpowiedzieć, że jestem emerytowanym prezydentem, nie należę do partii i nie zamierzam do niej się zapisywać - odpowiedział.
Duda odniósł się jednak do trwających sporów na prawicy. Jak przyznał, szczególnie krytycznie ocenia fakt, że konflikt stał się publiczny.
Andrzej Duda o sporze na prawicy. "Dla mnie są one gorszące"
- Troszkę ze smutkiem patrzę na obecną sytuację na prawicy, a zwłaszcza na te spory, które przebijają się do mediów. Dla mnie są one nieco gorszące - powiedział były prezydent.
ZOBACZ: Zelenski o krok od tragedii. Niepokojące doniesienia ws. lotu prezydenta Ukrainy
Duda przypomniał, że zarówno ludzie związani z Mateuszem Morawieckim, jak i politycy, którzy pozostali przy Jarosławie Kaczyńskim, pracowali na sukces Zjednoczonej Prawicy.
- Szkoda, że tak się dzieje, bo wielu ludzi z otoczenia premiera Mateusza Morawieckiego i tych, którzy dzisiaj zostali przy Jarosławie Kaczyńskim, naprawdę ciężko, pracując nieraz po nocach w ogromnym stresie, pracowało na sukces, jakim było 10 lat rządów Zjednoczonej Prawicy - mówił.
Były prezydent wyraził nadzieję, że skonfliktowane środowiska w przyszłości ponownie się zjednoczą.
- Jest mi przykro z tego powodu, ale ja mam nadzieję, że wrócą rządy czegoś, co może będzie się nazywało Zjednoczoną Prawicą. Może będzie się nazywało obozem patriotycznym, a może będzie się nazywało obozem tradycyjnych wartości - stwierdził.
Andrzej Duda broni decyzji w sprawie Wołodymyra Zełenskiego
Podczas spotkania Duda odniósł się również do swojej decyzji o przyznaniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. Jak przekonywał, zrobił to "z pełną premedytacją", ponieważ właśnie tak w jego ocenie powinien zachować się prezydent silnego państwa w wyjątkowo trudnej sytuacji.
ZOBACZ: Ławrow o przyszłości Ukrainy po wojnie. Postawił warunek
- On nie uciekł, jak polski rząd w roku 1939. Był gotów oddać życie za swój kraj i jestem o tym święcie przekonany. Wykorzystał cały swój talent medialny, by zakomunikować światu i przede wszystkim swoim rodakom, że on i jego ludzie nie uciekną i będą się bić. Natchnął naród i właśnie dlatego Kijów nie padł - mówił Duda.
Były prezydent ocenił również, że lata wojny zmieniły Zełenskiego.
- Obecnie Zełenski jadąc przez swój kraj w każdej wiosce widzi groby obrońców Ukrainy. (...) To wszystko kapie na jego plecy i proszę mi wierzyć, że takie coś zmienia człowieka - powiedział.
Duda nawiązał też do sytuacji w Polsce i przyjęcia uchodźców po rosyjskiej inwazji.
- Wykazaliśmy się ogromną empatią, ale to było w 2022. Ileż można wytrzymać z obcymi ludźmi pod jednym dachem - mówił. Jego zdaniem z konsekwencjami tej sytuacji mierzy się obecnie prezydent Karol Nawrocki, który - jak stwierdził Duda - "musi na to reagować jak silny prezydent silnego państwa".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.